|
3 - 'To The Power Of Three' |
|
|
|
Wpisa³: vandervelde
|
|
02.05.2008. |

| 1. Talkin' Bout 2. Lover To Lover 3. Chains 4. Desde La Vida (I) La Vista (II) Frontera (III) Sangre De Toro 5. Eight Miles High 6. Runaway 7. You Do Or You Don't 8. On My Way Home
| 3 'To The Power Of Three' 1988 Geffen
| |
| | |
Sk³ad: Keith Emerson - klawisze; Robert Berry - gitary, bas,wokal; Carl Palmer - perkusja Pod prost± nazw± 3 kryj± siê trzy s³awy muzyki progresywnej. Ka¿dy z trójki Emerson, Berry i Palmer nagrywali ju¿ od lat 70tych. Tym razem mo¿emy ich podziwiaæ w trochê innym rynsztunku. Fani tych muzyków mog± sie poczuæ bardzo zaskoczeni niniejsz± p³yt±.
Jak to bywa w przypadku takich albumów The Power Of Three spotka³ sie z ca³kowitym niezrozumieniem. Wszyscy oczekiwali jeszcze jednego progresywnego projektu. Otrzymali muzykê, któr± z racji swej niewiedzy wiêkszo¶æ zaklasyfikowa³a jako pop-rock, albo co gorsza próbê zagospodarowania publiki hairmetalowej. Emerson, Berry i Palmer nagrali bardzo dobra p³ytê AOR-ow±. Czy to przypadkiem, czy to ca³kowicie intencyjnie wyszed³ im album, którego koledzy z Asii na pewno by siê nie powstydzili. Otwiera pompatyczny Talkin' Bout z klawiszami mog±cymi przypominaæ dokonania Vince'a Di Coli. Gdy wchodzi Berry ze swym delikatnym wokalem, ju¿ s³ychaæ, ¿e to klasowe nagranie. Utwór brzmi jak idealnie zgrane skrzy¿owanie Asii i Survivor. Kapitalne klawisze serwuje nam tu Emerson. Po nim mamy dwa przeboje dla których trzeba mieæ t± p³ytê. Zaczynaj±cy siê jak Eye Of The Tiger Survivora Lover To Lover przechodzi w powoln±, nawet smêtnie id±c± balladê, by po chwili fantastycznie przy¶pieszyæ w typowym dla Asii stylu. Klawisze, chórki ¿eñskie, wszystko idealnie ze sob± zgrane. Chwilami to przypomina nawet doskona³ego Signala. Chains jest chyba jeszcze lepszy. Równie przebojowy co Heat Of The Moment Asii, znalaz³by swe miejsce na ka¿dym 80sowym soundtracku. Wyra¼nie Stallone zapomnia³ go umie¶ciæ w ¶cie¿ce do IV czê¶ci Rockyego. Trzyczê¶ciowy Desde La Vida to prezent dla fanów progresu, trochê ballady, mieszania klawiszowego, szukania melodii. Na mój gust trochê to bezcelowe, lepiej by³o i¶æ po linii pierwszych 3ch utworów. Przypomina to instrumentalne albumy Jana Hammera. Eight Miles Out to kower The Byrds przerobiony na styl hi-tech. Du¿o efektów syntezatorowych i mimo, ¿e czêsto gubi± melodiê, to tam gdzie ona jest s³ucha sie tego wy¶mienicie. Trochê lepiej ten styl zaprezentowali Yes na swoim albumie 90125. Runaway to znów gratka dla fana AOR w stylu Signal. Berry brzmi bardzo podobnie do Marka Free( maj± bardzo zbli¿on± barwê i styl), a numer przynajmniej je¶li wy³±czymy trochê generyczny refren, s³ucha siê znakomicie. Piêkn± atmosferê otrzymujemy w You Do Or You Don't. Bardzo stylowa, rozmarzona ballada z niesamowitymi klawiszami Keitha Emersona. Koñczy kolejna ballada On My Way Home sk³adaj±ca siê g³ównie z popisów Emersona, dodajmy do¶æ ¶rednich je¶li chodzi o melodykê. Mo¿e siê podobaæ podnios³y, marszowy refren.
Fani muzyki progresywnej chieliby jak njajszybciej zapomnnieæ o tym albumie. I dobrze, bo nie jest on najwyra¼niej do nich skierowany. Po prostu Emerson i spó³ka uznali, ¿e nagraj± co¶ innego, co¶ bardziej na czasie. Pewnie siê przeliczyli, bo do tego stylu nigdy nie wrócili, ale za to fan melodyjnego rocka ma kolejny powód do wydania grosza.vandervelde
|