Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie p³yty
Artyku³y
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Vincent - historia wroc³awskiego hard'n'heavy (20 -krotnie komentowane) 09.02.2012.
Nicolandia na ostro i melodyjnie (1 -krotnie komentowane) 05.02.2012.
Syndia - Syndia (9 -krotnie komentowane) 03.02.2012.
Sunstorm i emocjonalny ogieñ (1 -krotnie komentowane) 31.01.2012.
Lita Ford nie zwalnia tempa (1 -krotnie komentowane) 23.01.2012.

 

   
 
0-9  | A  | B  | C  | D  | E  | F  | G  | H  | I  | J  | K  | L  | M  | N  | O  | P  | Q  | R  | S  | T  | U  | V  | W  | X  | Y  | Z

Indeks arrow Recenzje arrow Recenzje

Marcello-Vestry - 'Marcello-Vestry' Drukuj Email
Wpisa³: vandervelde   
31.07.2008.
 Image1 Fireworks
2 Ready or Not
3 All I Wanna Do Is U
4 Gone
5 Without You
6 Live Life
7 What You Mean
8 Love Injection
9 Gangster of Love
10 One More Night
11 Gone (wersja akustyczna-japoñski bonus)
Marcello-Vestry 'Marcello-Vestry'
2008
 NL Distribution
  Recenzent: vandervelde
 

Sk³ad: Frank Vestry - wokal; Rob Marcello - gitary; Bruno Ravel - bas, chórki; Lynn D. Ruhms - perkusja; Kory Young - gitary 

Rob Marcello to aktualny gitarzysta Danger Danger. Udziela³ siê tak¿e na takich projektach jak Twenty 4 Seven, MVP, czy Ron Keel's Ironhorse. Jego kolega, który zosta³ mu zaproponowany przez Ravela, Frank Vestry, ¶piewa³ w ¶rodku lat 80tych w Burning Starr, który to by³ projektem na boku gitarzysty Virgin Steele Jacka Starra. Pó¼niej grywa³ w Devias i Last Temptation, ale to bardzo obskurowe zespo³y i ma³o kto o nich s³ysza³. Basista Bruno Ravel to oczywi¶cie wieloletni cz³onek Danger Danger.

Marcello-Vestry jest kolejnym w tym roku projektem, który niespodziewanie okazuje siê porcj± doskona³ej muzyki. MV to bardzo dobry amerykañski hairmetal plus wirtuozerskie popisy Roba Marcello, który popisuje siê zaskakuj±co zaawansowan± technicznie gr±, pe³n± ekwilibrystycznych jazd po gryfie. Je¶li nawet nie lubicie hairmetalu i schematycznych, chwilami infantylnych tekstów (oj tego tutaj sporo) to sama gra gitarzysty gwarantuje dobrze wydane pieni±dze. Vestry to obdarzony wysokim g³osem wokalista, maj±cy barwê bêd±c± wypadkow± Paula Laine'a, Mitcha Malloya i Doogie White'a. Zwraca te¿ uwagê bardzo dobre u¿ycie klawiszy. Mo¿e nadesz³y lepsze czasy dla tego instrumentu?

Pierwsze co siê rzuca to bardzo wypolerowana, kryszta³owo czysta produkcja autorstwa Bruno Ravela. Tylko do perkusji siê mo¿na przyczepiæ , która ma specyficzny, plastikowy d¼wiêk, powodowany zapewne przetwarzaniem jej przez komputer. Takie samo brzmienie jej, i w ogóle ca³ej p³yty mamy na Sentimental Highway grupy Smilek. Gdyby nie osoba perkusisty figuruj±ca w creditsach mo¿na by pomy¶leæ, ¿e perkusja jest zaprogramowana.
 
Wiêkszo¶æ piosenek jest doskona³ymi hairmetalowymi hymnami. Styl ca³o¶ci okre¶li³bym, ¿e jest wypadkow± wczesnych albumów Danger Danger i Mitcha Malloya. Opener Fireworks zachwyca ¶wietn± rytmik±, ale sam refren trochê zawodzi. Mog± siê podobaæ ¶wietnie u¿yte chórki. Równie dobra rytmikê mamy w Ready Or Not. Utwór jest bardzo warrantowy, ten sam rapowany sposób ¶piewania przez Vestry'ego jaki mo¿na by³o kiedy¶ zaobserwowaæ u Lane'a. Najlepszy w moim odczuciu jest party rockowy All I Wanna Do Is U. Szczególnie warty uwagi jest tutaj melodyjny most ³±cz±cy zwrotkê z refrenem (gdy wchodz± schowane z ty³u klawisze). Utwór na pewno by pasowa³ na Screw It! Danger Danger. Innym bardzo DD kawa³kiem jest Live Life, który nagrany jest w stylu hymnów Bang Bang, czy Naughty Naughty. Podobieñstwa w budowie s± uderzaj±ce. Without You otwiera interesuj±ca syntezatorowa sekwencja przechodz±ca w quasi jazzow± aran¿acjê. Znakomity jest tutaj przedrefren, który buduje napiêcie dla samego refrenu, który jednak w konfrontacji z nim wypada do¶æ blado. Na pewno jest to jeden z oryginalniejszych utworów tutaj. Bardzo przyjemny jest Love Injection, który poza sam± budow± refrenu bardzo mi przypomina Icon z okresu A More Perfect Union. Tutaj tak¿e mamy doskona³y przedrefren i nieco s³abszy refren. Pe³en energii One More Night jest tego rodzaju przedsiêwziêciem co Rock America Danger Danger, czy Wild In The Streets Bon Jovi. Refren mo¿e nie jest a¿ tak spektakularny, jakby siê mo¿na by³o spodziewaæ, ale nie umniejsza to klasie tego utworu. Wype³niaczem mo¿na nazwaæ ¶rednio udany Gangster Of Love, który rozczarowuje zbyt uproszczonym refrenem. Generalnie do¶æ przyzwoity, na tle p³yty wypada blado.

Tak jak nie uwa¿am, aby same kawa³ki by³y najlepszymi jakie powsta³y (wysz³y) w tym roku, tak sama p³yta jest najbardziej tradycyjnym, staromodnym albumem hairmetalowym i choæby przez to nale¿y jej siê nale¿na uwaga. Jedyne czego mi brakuje to tej odrobiny m³odzieñczej ¶wie¿o¶ci, ale tego od 40letnich hairmetalowców raczej ciê¿ko wymagaæ. Jedna z najlepszych p³yt tego roku i mus dla ka¿dego fana muzyki lat 80-tych.
 
vandervelde
 

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka