 | 1. Cosmic Universal Fashion 2. Psycho Vertigo 3. Peephole 4. LOUD 5. Fight For Your Right To Party 6. Switch On The Light 7. When The Sun Don’t Shine 8. 24365 9. I’m On A Roll 10. Dreams/Cabo
| Sammy Hagar 'Universal Cosmic Fashion' 2008 Loud & Proud Records | |
| | |
Sk³ad: Sammy Hagar - wokal, gitary; Vic Johnson - gitary; Mona - bas; Michael Anthony - bas; David Lauser - perkusja; go¶cinnie: Matt Sorum - perkusja; Billy Duffy - gitary;
Sammy Hagar to facet, który w³a¶ciwie nic ju¿ nie musi. Nie potrzeba mu ci±g³ego udowadniania, ¿e jest niezmordowanym rockowcem: rockowy wiza¿ odrzuci³ na rzecz hawajskich koszul, krótkich spodenek i klapków. Nie trapi± go te¿ wyniki sprzeda¿y. Nie musi w³a¶ciwie nagrywaæ p³yt (wszak ma swoj± ¶wietnie prosperuj±c± sieæ knajp Cabo Wabo, a tantiemy z przebojów Van Halen to równie¿ spory szmal) a to, ¿e one wci±¿ wychodz± jest wynikiem m³odzieñczego wigoru i ¿yciowej pasji. Szczê¶liwy facet. Cieszy siê Sammy i cieszy siê Michael Anthony, który po ucieczce od konaj±cego od lat Van Halen zdaje siê oddychaæ pe³n± piersi±. Lista celebrytów, którzy pojawili na nowej p³ycie Hagara nie koñczy siê jednak na g³ównym bohaterze i jego kumplu ze starego bandu, gdy¿ wyst±pili tu jeszcze dwaj panowie niegdy¶ zjednoczeni pod jedn± bander± The Cult: Billy Duffy i Matt Sorum (pó¼niej Guns And Roses, a jeszcze pó¼niej Velvet Revolver). Wszyscy bawili siê doskonale. A jak bawi³em siê ja s³uchaj±c Universal Cosmic Fashion? Sammy zapowiada³, ¿e jego kolejna p³yta bêdzie zdecydowanie ciê¿sza od poprzedniczki. Z obietnicy siê wywi±za³… po czê¶ci. Zaczyna siê rzeczywi¶cie mocno i nowocze¶nie. Utwór tytu³owy otwiera krótkie kosmiczne gitarowe solo, które wkrótce przechodzi w industrialny wrêcz riff podbity elektronicznym beatem. Sammy bardziej skanduje ni¿ ¶piewa, nie mo¿na te¿ mówiæ o jakiej¶ szczególnej melodii, choæ wykrzyczany refren potrafi zapa¶æ w pamiêæ. Ot, trzy i pó³ minuty zgie³ku, który tradycjonalistów przyprawi o palpitacje serca. Zastanawiam siê, czy dobrym pomys³em by³o umieszczenie tej¿e kompozycji na samym pocz±tku p³yty. Starzy fani o zamkniêtych umys³ach mog± tego nie wytrzymaæ i nie mieæ ochoty na przes³uchanie ca³ego albumu. No ale, od czego jest opcja skip? Osobliwym posuniêciem by³o tak¿e wybranie tego utworu na singiel, przecie¿ na p³ycie jest kilka rzeczywi¶cie przebojowych rzeczy! Zapewne chodzi³o o pokazane ¶wiatu, co zrodzi³o siê z flirtu z nowoczesno¶ci±. Co ciekawe ten kontrowersyjny kawa³ek w warstwie lirycznej ¶mia³o nawi±zuje do klasycznego ju¿ przeboju Van Halen Right Now! Gdy jeszcze zestawiæ to z niemal bli¼niaczym teledyskiem, mamy ciekaw± kontynuacjê… albo ironiczny u¶miech. Ciekawostk± jest, ¿e utwór Cosmic Universal Fashion to wynik internetowej kolaboracji twórczej z m³odym irackim zespo³em z Bagdadu! Ca³kiem nie¼le, choæ tak nietypowo. No i to w³a¶ciwie tyle je¶li chodzi o industrialne odloty, bo ju¿ Psycho Vertigo kojarzyæ siê mo¿e z Van Halen. Oczywi¶cie riff znów jest ciê¿ki, ale to taki ciê¿ar w stylu And The Cradle Will Rock z Women And Children First, b±d¼ Black Sabbath z pocz±tku lat 80tych. Do tego jeszcze ostatni refren „umelodyjniony” zosta³ przez ¿eñski chórek. S³ucha siê wybornie. Rewelacyjny numer. Nowoczesno¶æ powraca w ha³a¶liwym „grand¿uj±cym” Peephole, przywodz±cym na my¶l twórczo¶æ Audioslave, jednak ju¿ nastêpuj±cy po nim Loud jest tym z czego znamy Sammy’ego od lat. Ot, bezpretensjonalna piosenka, która równie dobrze mog³aby zostaæ nagrana w latach 80tych. Prosty rajcowny riff, weso³a zwrotka, maksymalnie chwytliwy refren. Nazywam to autostradowym rockiem. Idealny, choæ niewykorzystany, pomys³ na singiel. Kolejny numer i kolejna zmiana klimatu, a zarazem totalne zaskoczenie oraz dowód na to, ¿e ponad wszystko Sammy ceni sobie dobr± zabawê. Na tyle, ¿e siêgn±³ po niezapomniany imprezowy hit The Beastie Boys Fight For Your Right (To Party), który wykona³ z raperem o ksywie Bling-Bling. Nie pytajcie mnie kim u diab³a jest Bling-Bling, bo nie wiem i nie chcê wiedzieæ. Wiem natomiast, ¿e numer Beastie Boysów wypad³ po prostu ¶wietnie i dosta³ jeszcze wiêkszego poweru ni¿ w wersji oryginalnej. Wraz ze Switch On The Light wkraczamy na tereny funk rockowe, gdzie od lat króluje zespó³ Extreme. Nawet wokalnie Sammy zbli¿a siê tutaj do maniery Gary’ego Cherone’a! No i tyle, bo ca³o¶æ przemyka i nie pozostaje na d³u¿ej w pamiêci. Lepiej jest w wyluzowanym When The Sun Don't Shine, gdzie Sammy serwuje nam przyjemne country podlane hawajskim sosem. Pe³en foniczny relaks. 24365 to rzecz podobna do Switch On The Light, lecz mo¿e ciut lepsza, z kolei zamykaj±cy premierow± czê¶æ p³yty I’m On A Roll jest kawa³kiem zupe³nie pozbawionego finezji rock and rolla. Na koniec dostajemy jeszcze koncertowy medley dwóch przebojów Van Halen: Dreams i Cabo Wabo zagranych unplugged. No i nie wiem w³a¶ciwie po co… To znaczy wiem: by album Universal Cosmic Fashion nie okaza³ siê skandalicznie krótki!!! No bo tak sobie kalkulujê, studyjne nagrania daj± nam oko³o 35 minut muzyki, a koncertowy bonus to niemal 10 minut wiêcej. Dobrze, ¿e przynajmniej w wiêkszo¶ci jest to muzyka wyborna. No i jak to wszystko podsumowaæ? Chyba tak: wyszed³ w³a¶nie album szczê¶liwego go¶cia dla szczê¶liwych ludzi i fanów, którzy s± mu sk³onni wybaczyæ wszystko, zarówno podejrzane muzyczne odloty, jak i dziwne kolaboracje. Universal Cosmic Fashion s³ucha siê dobrze i nó¿ka gdzieniegdzie przytupuje, i buzia siê u¶miecha, a nawet g³ówka czasem zrywa siê do headbangingu. Niewiele ponad 40 minut i tyle rozmaitych klimatów. Fajnie, ¿e Hagar wci±¿ nagrywa i niech to robi jak najd³u¿ej. Pal licho Van Halen. BlackHeart
|