.jpg) | 1. Hollywood Rocks 2. You're So Cool 3. What I Want 4. I Can Live My Life 5. Everywhere I Go 6. Live Again 7. The Reason 8. Little Prayer 9. Relax 10. Rock The World 11. Love Nest
| Wheels Of Fire 'Hollywood Rocks' 2010 Avenue Of Allies | |
| | |
Sk³ad: Davide 'Dave Rox' Barbieri - wokal, klawisze; Stefano Zeni - gitary; Andrea Zingrillo - perkusja; Roberto Galli - bas; Michele Luppi - klawisze, bas, chórki
Fundamenty Wheels Of Fire postawione zosta³y ju¿ w 2006 roku, kiedy to Michele Luppi us³ysza³ kilka demówek lidera Dave’a Rox’a. Zachwycony, zaoferowa³ swoj± pomoc w nagraniu albumu. Ostatecznie Luppi wyprodukowa³ ca³y materia³, zagra³ dodatkowe partie klawiszowe i u¿yczy³ swojego g³osu w chórkach. Dave skrzykn±³ do¶wiadczonych muzyków i… wio, do Californii lat 80’tych. Niezmiernie mi przykro, ¿e tak daleko tym sympatycznym panom zajechaæ siê nie uda³o. Nazwa kapeli, jaki i tytu³ p³yty brzmi± buñczucznie. Odpowiednio kiczowata ok³adka zapowiada sentymentaln± jazdê na najwy¿szym poziomie. A¿ chce siê krzykn±æ HELL YEAH, otworzyæ puszkê piwa i nastawiæ p³ytê. Szkoda jednak, ¿e sama muzyka, zamiast piwa, sk³oni nas raczej do wypicia lemoniady (no, najwy¿ej lekkiego drinka), a ca³a ta 80’sowa otoczka oka¿e siê tylko i wy³±cznie podpuch±. Nie my¶lcie nawet o okrzyku HELL Yeah, There's no hell at all. G³ównym problemem Hollywood Rocks jest to, o czym wspomina³em przed chwil±, czyli z³e umiejscowienie podmiotu lirycznego. W tekstach s³yszymy têsknotê za The Roxy, Whisky A Go-Go, Trubadur i ca³ym legendarnym Sunset Strip, jednak muzyka wcale nie koresponduje ze s³owami. Dlaczego? Bo jest cholernie ³adna. Przesadnie wyg³adzona, po europejsku lukrowana, ob³a i uparcie aorowa. Nie ma mowy, by ustawiæ Wheel Of Fire obok reszty apologetów wschodniego wybrze¿a. W porz±dku, kompozycje napisane s± profesjonalnie, zagrane idealnie i wyprodukowane ¶wietnie, temu nie sposób zaprzeczyæ. Brakuje w nich jednak tego, co w muzyce rockowej jest najwa¿niejsze: cojones. Wiêcej jaj, wiêcej wigoru, wiêcej rock and rolla, a by³oby wspaniale! Mój Bo¿e, nawet Poison byli bardziej zadziorni! Kapela ¶piewaj±ca o wystêpnym rockowym ¿yciu w L.A. powinna brzmieæ jak band stamt±d wyrwany, a nie jak kolejny melodicowy frontiersowski projekt. Poszczególne utwory nie wybijaj± siê spo¶ród reszty i nie pozostaj± w g³owie na d³ugo. Tytu³owy track cieszy bogatym u¿yciem 80’sowsko brzmi±cych klawiszy i zapowiada naprawdê czadowe granie, jednak ostatecznie i on szybko zamienia siê w roztopion± landrynê. Natomiast kolejny, zatytu³owany You're So Cool, to ju¿ szczyt z³ego smaku. Bo jak¿e mo¿na ¶piewaæ o rock and rollowych stosunkach damsko mêskich, jakby siê chcia³o przyst±piæ do nich zaraz... po ¶lubie? Co do ballad, bo to zawsze bardzo wa¿ny temat... Có¿, s± profi... Tylko tyle mogê o nich napisaæ. Wokalista, choæ sprawny, brzmi jakby usilnie chcia³ siê staæ Michelem Luppim, b±d¼ bezmy¶lnie podda³ siê jego mentorskiemu wp³ywowi. Gdyby do³o¿yæ troszkê chrypy, falsetów, wiêcej zadzioru, by³by przepysznie. A tak jest s³odziuchno i md³o. Takich p³yt wytwórnia Frontiers (choæ Hollywood Rocks nie wysz³a z ich stajni) wypuszcza tuziny, nie ró¿ni± siê one od siebie praktycznie niczym. Jest to wszystko nagrane profesjonalnie i brzmi rewelacyjnie, jednak brak tym nagraniom czego¶, co w muzyce rockowej jest najwa¿niejsze: charakteru.
Pojawi³o siê ostatnio kilka zespo³ów, które o niebo lepiej wpisa³y siê w 80’sowy styl i nawet bez przywo³ywania nazw legendarnych przybytków szalonego muzyczno – imprezowego ¿ycia w L.A., przenios³y nas w tê cudown± dekadê. Je¶li chcecie poczuæ ten niepowtarzalny klimat w³±czcie p³yty Reckless Love, Crazy Lixx, Crossfire (mówiê o tym glamowym, bo jest klika bandów o tej nazwie), a nawet Steel Panther. Przy nich Wheels Of Fire to, jak mawia mój znajomy, muzyka do windy. BlackHeart
|