Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie p³yty
Artyku³y
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Vincent - historia wroc³awskiego hard'n'heavy (20 -krotnie komentowane) 09.02.2012.
Nicolandia na ostro i melodyjnie (1 -krotnie komentowane) 05.02.2012.
Syndia - Syndia (9 -krotnie komentowane) 03.02.2012.
Sunstorm i emocjonalny ogieñ (1 -krotnie komentowane) 31.01.2012.
Lita Ford nie zwalnia tempa (1 -krotnie komentowane) 23.01.2012.

 

   
 
0-9  | A  | B  | C  | D  | E  | F  | G  | H  | I  | J  | K  | L  | M  | N  | O  | P  | Q  | R  | S  | T  | U  | V  | W  | X  | Y  | Z

Indeks arrow Recenzje arrow Recenzje

Wheels Of Fire - 'Hollywood Rocks' Drukuj Email
Wpisa³: BlackHeart   
18.06.2010.
 Image1. Hollywood Rocks 
2. You're So Cool 
3. What I Want 
4. I Can Live My Life 
5. Everywhere I Go 
6. Live Again 
7. The Reason 
8. Little Prayer 
9. Relax
10. Rock The World 
11. Love Nest
Wheels Of Fire 'Hollywood Rocks'
2010
Avenue Of Allies
  Recenzent: BlackHeart
 

Sk³ad: Davide 'Dave Rox' Barbieri - wokal, klawisze; Stefano Zeni - gitary; Andrea Zingrillo - perkusja; Roberto Galli - bas; Michele Luppi - klawisze, bas, chórki

Fundamenty Wheels Of Fire postawione zosta³y ju¿ w 2006 roku, kiedy to Michele Luppi us³ysza³ kilka demówek lidera Dave’a Rox’a. Zachwycony, zaoferowa³ swoj± pomoc w nagraniu albumu. Ostatecznie Luppi wyprodukowa³ ca³y materia³, zagra³ dodatkowe partie klawiszowe i u¿yczy³ swojego g³osu w chórkach. Dave skrzykn±³ do¶wiadczonych muzyków i… wio, do Californii lat 80’tych. Niezmiernie mi przykro, ¿e tak daleko tym sympatycznym panom zajechaæ siê nie uda³o. 
 
Nazwa kapeli, jaki i tytu³ p³yty brzmi± buñczucznie. Odpowiednio kiczowata ok³adka zapowiada sentymentaln± jazdê na najwy¿szym poziomie. A¿ chce siê krzykn±æ HELL YEAH, otworzyæ puszkê piwa i nastawiæ p³ytê. Szkoda jednak, ¿e sama muzyka, zamiast piwa, sk³oni nas raczej do wypicia lemoniady (no, najwy¿ej lekkiego drinka), a ca³a ta 80’sowa otoczka oka¿e siê tylko i wy³±cznie podpuch±. Nie my¶lcie nawet o okrzyku HELL Yeah, There's no hell at all. G³ównym problemem Hollywood Rocks jest to, o czym wspomina³em przed chwil±, czyli z³e umiejscowienie podmiotu lirycznego. W tekstach s³yszymy têsknotê za The Roxy, Whisky A Go-Go, Trubadur i ca³ym legendarnym Sunset Strip, jednak muzyka wcale nie koresponduje ze s³owami. Dlaczego? Bo jest cholernie ³adna. Przesadnie wyg³adzona, po europejsku lukrowana, ob³a i uparcie aorowa. Nie ma mowy, by ustawiæ Wheel Of Fire obok reszty apologetów wschodniego wybrze¿a.
 
W porz±dku, kompozycje napisane s± profesjonalnie, zagrane idealnie i wyprodukowane ¶wietnie, temu nie sposób zaprzeczyæ. Brakuje w nich jednak tego, co w  muzyce rockowej jest najwa¿niejsze: cojones. Wiêcej jaj, wiêcej wigoru, wiêcej rock and rolla, a by³oby wspaniale! Mój Bo¿e, nawet Poison byli bardziej zadziorni! Kapela ¶piewaj±ca o wystêpnym rockowym ¿yciu w L.A. powinna brzmieæ jak band stamt±d wyrwany, a nie jak kolejny melodicowy frontiersowski projekt. Poszczególne utwory nie wybijaj± siê spo¶ród reszty i nie pozostaj± w g³owie na d³ugo. Tytu³owy track cieszy bogatym u¿yciem 80’sowsko brzmi±cych klawiszy i zapowiada naprawdê czadowe granie, jednak ostatecznie i on szybko zamienia siê w roztopion± landrynê. Natomiast kolejny, zatytu³owany You're So Cool, to ju¿ szczyt z³ego smaku. Bo jak¿e mo¿na ¶piewaæ o rock and rollowych stosunkach damsko mêskich, jakby siê chcia³o przyst±piæ do nich zaraz... po ¶lubie? Co do ballad, bo to zawsze bardzo wa¿ny temat... Có¿, s± profi... Tylko tyle mogê o nich napisaæ.  
    
Wokalista, choæ sprawny, brzmi jakby usilnie chcia³ siê staæ Michelem Luppim, b±d¼ bezmy¶lnie podda³ siê jego mentorskiemu wp³ywowi. Gdyby do³o¿yæ troszkê chrypy, falsetów, wiêcej zadzioru, by³by przepysznie. A tak jest s³odziuchno i md³o.  Takich p³yt wytwórnia Frontiers (choæ Hollywood Rocks nie wysz³a z ich stajni) wypuszcza tuziny, nie ró¿ni± siê one od siebie praktycznie niczym. Jest to wszystko nagrane profesjonalnie i brzmi rewelacyjnie, jednak brak tym nagraniom czego¶, co w muzyce rockowej jest najwa¿niejsze: charakteru.
 
Pojawi³o siê ostatnio kilka zespo³ów, które o niebo lepiej wpisa³y siê w 80’sowy styl i nawet bez przywo³ywania nazw legendarnych przybytków szalonego muzyczno – imprezowego ¿ycia w L.A., przenios³y nas w tê cudown± dekadê. Je¶li chcecie poczuæ ten niepowtarzalny klimat w³±czcie p³yty Reckless Love, Crazy Lixx, Crossfire (mówiê o tym glamowym, bo jest klika bandów o tej nazwie), a nawet Steel Panther. Przy nich Wheels Of Fire to, jak mawia mój znajomy, muzyka do windy.
 
BlackHeart
 

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka