Okładki są nierozerwalną częścią doświadczenia muzycznego. Zapraszamy do obejrzenia tych, które delikatnie mówiąc się nie udały...
1. Curfew - Don't wait up (1992) Tak jak ten pan na okładce, tak i zespół nie doczekał się na możliwość nagrania drugiego albumu. 2. Riggs - Riggs (1982) Pies? A moze hiena z rakietami w tle. Jakby tego nie zinterpretować dno. 3. Day One - One Look (1985) Zachęci do kupna raczej fana filmów z serii Omen czy Egzorcysta, niż dla tych szukających melodyjnego rocka. 4. Jean Beauvoir - Drums Along the Mohawk (1986) Popis możliwości kiepskiego grafika i komputera ZX Spectrum, ewentualnie C64. 5. Dangerous Age - Troubled Times (1995) Chyba nikt sie nie dziwi, dlaczego ludzie myślą, że to zespół grający heavy metal. 6. Renegade - Back From the Dead (2001) Malo optymistycznie nastrajająca okładka, do optymistycznej muzyki granej przez ten zespół. 7. Toy Matinee - Toy Matinee (1990) Starsza kobieta z dorysowanymi wąsami ? No nie wiem. 8. Fierce Heart - Fierce Heart (1985) Ponownie jakieś brzydkie zwierzę, z czymś brzydkim w pysku. Fatalna sprawa. 9. Planet P Project - Planet P Project (1983) Należy wierzyć, że tworząc taką futurystyczną okładkę autor coś miał na myśli. 10. Rio - Sex Crimes (1986) Rozglosu Rio, tą okładką nie spowodowali. 11. Journey - Frontiers (1983) Podczas, gdy wiele osób zastanawia się czy jest to najlepszy album w historii AOR, ja zastanawiam się co u licha przedstawia ta okładka?! 12. Joseph Williams - I Am Alive (1996) Mój pies ma większa inwencję twórczą niż gość tworzący okładkę solowej płyty byłego wokalisty Toto. 13. Lake - Voices (1985) Podobnie jak okładka płyty Jeana Beauvoira, ta przynajmniej nie przedstawia twarzy wokalisty (prawdopodobnie). 14. Alien - Alien (1988) Okładka zapewne przedstawia tytułowego obcego. 15. Michael Bolton - St (1983) Ofiara szalonego stylisty o wątpliwych preferencjach seksualnych. 16. Nuntucket - V (1985) Nie wiedzieć czemu homar byl motywem przewodnim na większości okładek tego zespołu. 17. Bobby Kimball - Rise Up (1994) Na pierwszy rzut oka artystyczna okładka. Jak się jednak bliżej przyjrzeć, to widzimy 3 razy powtórzoną fotkę wokalisty Toto, potrojony napis Rise Up i coś co przypomina krew. 18. Alliance - Alliance (1982) Jeśli panowie z Alliance chcieli wyjść na łajzowatych lub niedorozwiniętych, to sesja zdjęciowa do tej okładki okazała się strzałem w 10. 19. The Action - Louder Than Words (1987) Mogło być gorzej, ale mogło też być o wiele lepiej. 20. Guido Mineo - In Staccato Heaven (1990) Wiele się można spodziewać po gościu na okładce. Muzyki biesiadnej, coverów Franka Sinatry, ale na pewno nie melodyjnego rocka.
Peter Slu
Komentarze () |
|
|
|
|
|