| | 1. | Civilized Man | | | 2. | Take The Money | | | 3. | Heatwave | | | 4. | Lights Of The City | | | 5. | Promised Land | | | 6. | Sweet Venice | | | 7. | Strange Kind Of Friend | | | 8. | Glass Breaks | | | 9. | Alright | | | 10. | Frisk You |
| | | Lessdress - 'Dumblondes' 1989 Eska Polska
| | Ocena: 9.5/10 | Recenzent: Banan | |
| | |
Sk³ad: Pawe³ Nowakowski - wokal; S³awek Onacik - Bas; Krzysiek Faliñski - gitara; Arek Nosarzewski - perkusja; Radek Marcinkowski - klawisze;
Jeden z najbardziej niedocenionych zespo³ów. U¿y³em ju¿ tego okre¶lenia odno¶nie Lessdress przy okazji pisania recenzji ich drugiej p³yty - 'Love Industry'. Choæ teraz po g³êbszym zastanowieniu siê muszê nieco u¶ci¶liæ to stwierdzenie. Bowiem ch³opaki z Lessdress faktycznie s± niedocenieni, ale tylko w ich ojczystym kraju - w Polsce. Tutaj, muszê z przykro¶ci± stwierdziæ, ma³o kto o nich s³ysza³, natomiast za granicami naszego kraju album 'Dumblondes' jak i 'Love Industry' to istne pere³ki hardrockowego grania. Kolejny raz wychodzi wiêc stosunek Polaków do takiego typu muzyki. Szkoda. Ale nie jest tak ¼le. Co wiêcej, moim skromnym zdaniem nale¿y nawet siê cieszyæ, ¿e to nasza ojczysta ziemia wyda³a takie zespo³y jak w³a¶nie Lessdress, czy inni wielcy, znani bardziej za granic± ni¿ u siebie - Syndia. Dzi¶ mowa jest o debiucie Lessdress na scenie hard rock'a, czyli o albumie 'Dumblondes'. I tu pewnie czê¶æ czytelników, którzy znaj± dokonania tej grupy, zdziwi siê, poniewa¿ z tego co siê orientujê, wiele ¼róde³ uznaje 'Love Indusrty' za debiut. Nawet encyklopedia "WIEM", portalu onet.pl, jako dyskografiê tego zespo³u podawa³a swego czasu tylko drug± p³ytê (nie wiem jak jest teraz, bo odk±d ka¿± sobie p³aciæ, zrezygnowa³em z ich us³ug). Ta bardzo niska popularno¶æ tego wydawnictwa mo¿e byæ (i moim zdaniem na pewno jest) spowodowana tym, i¿ album ten wyszed³ tylko na ta¶mie. Nigdy nie ukaza³ siê za¶ na no¶niku cyfrowym. Ostatnimi czasy mówi³o siê co¶ o reedycji tego materia³u przez Suncity Records. Mia³by on zostaæ wydany oczywi¶cie ju¿ na p³ycie cd. Po takim do¶æ d³ugawym wstêpie pasowa³o by napisaæ kilka s³ów o samej muzycê zawartej na tej... ta¶mie. No wiêc przede wszystkim powiem, ¿e ci, którzy pierwszy raz us³ysz± Lessdress nie bêd± mogli uwierzyæ, ¿e ci go¶cie s± z Polski. Brzmi± dok³adnie tak, jak wielcy gatunku - Danger Danger, Poison - mam wymieniaæ dalej czy ju¿ wszystko wiadomo? Zw³aszcza je¶li chodzi o wokalistê. Pan Nowakowski barw± g³osu bardzo czêsto przypomina mi Ted'a Poley'a (i pewnie st±d to skojarzenie z Danger Danger) i za³o¿e, ¿e sam Ted Poley, gdyby to teraz przeczyta³, przyzna³ by mi racjê. Go¶æ jest naprawde ¶wietny! Ju¿ nawet nie o sam± barwê g³osu chodzi. Otó¿ wszystkie teksty Lessdress pisane s± w jêzyku angielskim, a maj±c w pamiêci dokonania Chainsaw czy eksperymenty IRY, wiemy doskonale jak spisuje siê Polak ¶piewaj±cy angielskie teksty. Bardzo s³abo. Ale w b³êdzie jest ten, co my¶li, ¿e nie ma ¿andego polskiego wokalisty, który by³by wyj±tkiem od regu³y. I jest nim w³a¶nie Pawe³ Nowakowski. Praktycznie nie ma szans poznaæ, ¿e to Polak. Na albumie nie znajdziemy ¿adnych wirtuozerskich popisów na gitarze a'la Steve Vai. Nie ma te¿ bêbnów Portnoy'a, nie bêdzie czarowania klawiszami rodem z Dream Theater - przykro mi. Wszystkich nastawionych na tego typu muzyczne atrakcje odsy³am do dokonañ wymienionych grup / muzyków. Zamiast tego dostaniemy p³ytê pe³n± kipi±cych moc± i energi± hardrockowych numerów. 'Civilized Man', 'Lights Of The city', 'Sweet Venice' (moim zdaniem najlepszy utwór na p³ycie, jak i ogólnie Lessdress'u) i 'Frisk You' to niekwestionowana czo³ówka p³yty. W tych numerach wyra¼nie s³ychaæ ogromn± rado¶æ z grania. Nie ma ¿adnego gwiazdorstwa, panoszenia siê (na co ostatnio zachorowa³ frontman niemieckiej formacji Edguy) - jest mocny, konkretny hard rock z lat 80'. Do tego dochodz± równie¿ ¶wiente melodie, które po prostu... no one siê chyba nigdy nie znudz±! Przede wszystkim mowa tu o jedynej balladzie jak± uraczyli nas panowie z Lessdress - 'Strange Kind Of Friend'. Jestem pewny, ¿e zadowoli nawet najwybredniejszych.
I nie przestanê siê t± p³yt± zachwycaæ, nie ma szans! Dla mnie to zawsze bêdzie pryzmat przez jaki bêdê patrzy³ oceniaj±c inne polskie hardrockowe zespo³y, bo mnie, po ju¿ kilkuletnim obcowaniu z tym wydawnictwem, za ka¿dym razem jak go s³ucham nadal porywa i ka¿e siê zapytaæ: "dlaczego, poza bardzo nielicznymi wyj±tkami, nie ma wiêcej polskich zespo³ów graj±cych w³a¶nie tak?!". Generalnie nie ma siê do czego przyczepiæ, nie ma s³abych stron, wiêc po co przed³u¿aæ? Tym, którzy nie mieli jeszcze przyjemno¶ci obcowania z tym wydawnictwem powiem tyle: kombinujcie, kombinujcie i zdob±d¼cie sk±d¶ ten album, bo naprawde warto! ¦wietny hard rock w polskim wykonaniu, lecz niekoniecznie w polskim stylu.
Ten adres e-mail jest ukrywany przed spamerami, w³±cz obs³ugê JavaScript w przegl±darce, by go zobaczyæ
Komentarze () |
|
|
|
|
|