|
Pleasure Dome - 'For Your Personal Amusement' |
|
|
|
Wpisa³: vandervelde
|
|
18.07.2008. |
 | 1 For Your Personal Amusement 2 Trapped 3 One & Only 4 The Aura That Surrounds You 5 Praying for a Miracle 6 Always Tomorrow 7 Love Is a Game 8 Seems Like a Dream 9 I Won't Cry 10 Return to Zero 11 (Who Will) Save the World
| Pleasure Dome 'For Your Personal Amusement' 2008 Escape Music | |
| | |
Sk³ad: Ted Poley - wokal; David Tsien- gitary; John Hummel - perkusja; Charlie Calv - klawisze; Ed Avila - bas Chyba ka¿dy wie kim jest Ted Poley i gdzie gra³, wiêc mo¿e przejdziemy do jego kompanów na Pleasure Dome. Klawiszowiec Charlie Calv i basista Ed Avila s± znani z debiutu szanowanego zespo³u Shotgun Symphony, bardzo cenionego Intrudera, czy choæby projektu Arcara. Gitarzysta David Tsien pogrywa³ na projekcie Skin Tag (zreszt± pojawi³a siê tam te¿ wcze¶niej wspomniana dwójka). Zwraca uwagê nieciekawa ok³adka, która bardziej pasuje do Kraftwerk, ni¿li projektu AORowego. Czarno bia³y booklet tak¿e nie mo¿na zaliczyæ do udanych.
Recenzjê chcia³bym zacz±æ od rewelacyjnego One And Only, który brzmi jak mieszanka debiutu Danger Danger i Dare z okresu Blood From Stone. Ten sam hairmetalowy aor, harmonie i refren, za który maniacy tego grania daliby siê pokroiæ. Nie ma nic lepszego od takiej muzyki. Jest zagrany trochê ostrzej ni¿ DD, bardziej nowocze¶nie, ale melodia ani na moment nie ucieka, a Poley jest w wy¶mienitej formie. Przed nim po krótkim, acz naprawdê niez³ym intro zaprezentowa³ siê nam utwór Trapped, który ju¿ taki dobry nie jest. Hardrock, bez wp³ywów aor, bardzo prosty. Co¶ w stylu Danger Danger, ale z ery Paula Laine'a. Te dwie pierwsze piosenki pokazuj± jaki jest problem z ta p³yt±. Jest ma³o spójna, brzmi jakby pozbierano ró¿ne kawa³ki i nagrano je na potrzeby tego albumu. Niemal ka¿dy siê ró¿ni od nastêpnego i konwencj± i produkcj±. Co mo¿na po niej na pewno stwierdziæ to fakt, ¿e p³yta jest bardzo g³o¶no nagrana, co w przy s³abszym sprzêcie potrafi zniwelowaæ braki w tej materii (wszystkie ostatnio p³yty sa tak g³o¶no nagrywane, szczególnie Frontiersy wychodz±ce spod rêki Dennisa Warda). Dobra jest power ballada Praying For The Miracle (znalaz³a siê tak¿e na ostatnim albumie Liberty'N Justice), chyba najbli¿ej stoj±ca brzmieniu Danger Danger z refrenem bardzo przypominaj±cym amerykañsk± grupê Hoobastank. Tak¿e balladowy jest inny dobry tutaj numer Always A Miracle, który odarty z przestrzennych klawiszy móg³by trafiæ na który¶ z solowych albumów Teda. Niespodziank± jest klawiszowy progrockowy Seems Like A Dream (bêd±cy intrem do I Won't Cry) przypominaj±cy miniatury Asii, czy te¿ solowe p³yty Dona Aireya. Przedzielona wspomnianym intrem para Love Is Game i I Won't Cry to bardzo nightwishowe numery, bliskie powermetalowi. Return To Zero to z kolei bardzo bliska rzecz Danger Danger z okresu Gilder Sleeves. Na stronie MySpace Teda Poleya nie ma ¿adnej informacji o tej p³ycie. Na jednym z forów muzyk wypowiedzia³ siê i¿ traktuje Pleasure Dome jako projekt na boku, co¶ extra. I tak nale¿y odbieraæ tê p³ytê. Jako co¶ nieoczekiwanego, która mo¿e nam sie spodobaæ, równie dobrze mo¿e nie. Trochê nierówna, ale jednak dobra, przyzwoita rzecz. Je¶li nie macie nic przeciwko muzycznej ró¿norodno¶ci, lub te¿ jeste¶cie fanami Teda Poleya mo¿ecie spokojnie siêgn±æ po ten kr±¿ek. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|