Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Vincent - historia wrocławskiego hard'n'heavy (20 -krotnie komentowane) 09.02.2012.
Nicolandia na ostro i melodyjnie (1 -krotnie komentowane) 05.02.2012.
Syndia - Syndia (9 -krotnie komentowane) 03.02.2012.
Sunstorm i emocjonalny ogień (1 -krotnie komentowane) 31.01.2012.
Lita Ford nie zwalnia tempa (1 -krotnie komentowane) 23.01.2012.

 

   
 
Cygańska droga, czyli Cinderella płyta po płycie Drukuj Email
Wpisał: vandervelde   
24.12.2008.

Image 

Cinderella to jeden z tych nielicznych zespołów, który wypuszczając niezbyt dużą liczbę albumów dostał się do pamięci zbiorowej fanów hairmetalu. Cała era tej muzyki nie może się obejśc bez wymienienia tej załogi - jednej z najbardziej oryginalnych jakie osiągnęły sławę pod koniec lat 80tych. Podczas, gdy większość dodawała klawisze, odjeżdżała w szeroko pojętą komercję, ewolucja Cinderelli odbyła się nieco w odwrotną stronę. Po najbardziej komercyjnym krążku nagrali album bardzo głęboko zanurzony w tradycjonaliźmie, w historii Stanów. Cinderella z pewnością nie jest jeszcze jednym zespołem hairmetalowym. W obliczu ciągłych plotek o reaktywacji osobiście mam nadzieję, że nigdy do czegoś takiego nie dojdzie i dalej dyskografia tej wspaniałej grupy będzie tak jak dziś okazała.
 
 
JAZDA OBOWIĄZKOWA!:
 
ImageLong Cold Winter (1988)
Po Night Songs łatwo było popaść w banał nagrywając podobnie brzmiącą płytę i zagrzebując się w drugiej lidze goniącej bez sukcesu AC/DC. Ekipa Cinderelli jednak niemal całkowicie (oczywiście dalej trzymając się pewnych sztywnych ram) przeobraziła swe brzmienie i nagrała rzecz na swe czasy bardzo oryginalną i przede wszystkim niesamowicie dojrzałą. Pozbyto się niepotrzebnych galopad, dodano sporo bluesa, ale takiego jak ja go nazywam komercyjnego - bardzo melodyjnego, nie wywołującego poczucia senności. Efektem tego jest jedna z najbardziej interesujących i oryginalnych płyt lat 80tych, mus dla każdego szanującego się fana hardrocka. Long Cold Winter definiują przede wszystkim fantastyczne ballady, ale niczym nie ustępuja im rockery w stylu najsławniejszego Gypsy Road, czy Take Me Back. Płyta kompletna.
Najważniejsze utwory: Gypsy Road, Don't Know What You Got (Till' It's Gone), Coming Home, Take Me Back, Long Cold Winter
 
 
TRZEBA ZNAĆ, WARTO MIEĆ:
 
ImageNight Songs (1986)
Sporo jest tutaj niezbyt dużo wnoszących para AC/DC galopad. W kilku jednak utworach słychać olbrzymi potencjał do zarówno grania bardziej melodyjnego, jak i co pokaże przyszłość do grania bardziej klasycznego, z większym naciskiem na bluesa. Na przykładzie Nobody's Fool mamy najbardziej komercyjny kawałek grupy, a należący do kategorii wspomnianych galopad Somebody Save Me jest chyba ich (galopad) najwybytniejszym przedstawicielem. Pod żadnym pozorem nie jest to album wybitny, ale taki jaki debiut zawsze powinien być, czyli bardzo obiecujący.
Najważniejsze utwory: Somebody Save Me, Nobody's Fool, Shake Me
 
ImageHeartbreak Station (1990)
W porównaniu do swego poprzednika mniej tu i hitów i przede wszystkim regularności. Jest to też bardziej różnorodny album, znalazł się tu nawet numer funkowy. Wkradło się też sporo wypełniaczy, co należy tłumaczyć błyskawicznym czasem powstania tej płyty. Połowa jest bardzo dobra, druga brzmi trochę jak b-sidy do Long Cold Winter, co nie jest w sumie nieprawdą, bo dwa utwory z tamtej sesji zostały tutaj uwzględnione. Wciąż jest to patrząc na przekrój ówcześnie wychodzących płyt bardzo dobre wydawnictwo, zaszkodził jej chyba najbardziej fakt, że wyszła po genialnym Long Cold Winter. Na takim tle jednak większość albumów wypadłaby gorzej. 
Najważniejsze utwory: Shelter Me, Heartbreak Station, Make Your Own Way, The More Things Change
 
ImageStill Climbing (1994)
Płyta mająca niechlubną sławę tej ostatniej. Słuchając jej ma się wrażenie, że
brzmienie jest to samo, ale wszystko zagrane mniej pewnie, z mniejszym przekonaniem - słychać także znacznie mniejszy budżet w porównaniu z poprzednimi dwoma krążkami. Tylko w pewnych momentach słychać Cinderellę w najlepszej formie, reszta utworów trzymna równy, ale jednak średni jak na ten zespół poziom. Jest to  słabsza rzecz od Heartbreak Station, gdzie jednak było kilka znakomitych piosenek, tu jest ich o wiele mniej. W przypadku Cinderelli można mówić o pewnym regresie, który miał miejsce od wydania Long Cold Winter, a mający swą kulminację właśnie tutaj. Może to jednak dobrze, że na niej zakończyli...
Najważniejsze utwory: Easy Come Easy Go, Blood From A Stone, Hot And Bothered, Through The Rain

 

PONADTO:
ImageImageImageImageImage

ImageImageImageImageImage 

Od wydania w 1994 roku Still Climbing Cinderella, a w zasadzie wytwórnia posiadająca prawa do ich płyt, wypuszcza bardzo regularnie albumy ze starym materiałem. Najczęściej są to zwykłe składanki typu best of, innym razem wydawnictwa koncertowe, z których najciekawszy jest bodaj Live At The Key Club z 1999 roku, gdzie można się przekonać w jakiej formie jest kapela. Reszta co tu dużo mówić żeruje na fanach żądnych nowego materiału. Cinderella ma pokaźny zasób niepublikowanych dem i może w końcu ujrzą światło dzienne, bo w przeciwieństwie do tego co jest wypuszczane ich naprawdę warto posłuchać.
 
vandervelde 
Komentarze (14)add
!!!: ...
Heartbreak Station to zdecydowanie ich najlepsza płyta, bardzo równa i nie ma tzw.wypełniaczy. Recenzent który opisał ja wyżej to ktoś kto albo tej płyty nie słuchał albo na muzie po prostu sie nie zna. Sami posłuchajcie to przyznacie mi rację...
1

styczeń 03, 2009
Hardlover: ...
Nie jest głównym wyznacznikiem, czego przykładem jest np. doskonałe technicznie Nitro. Ale akurat FA miało i świetną technikę i masę świetnych melodii - co z tego, ze niektóre z nich przypominały Dokken i W.A.S.P.? Natomiast inwencja jest dla mnie sprawą drugorzędną. Niektóre zespoły jawnie kopiujące styl wcześniejszych grup były dużo lepsze od tzw. pomysłowych (pomysłowe było np. T-Ride, kóre jest zupełnie niestrawne).
A Cinderella była całkiem dobrym bandem, co nie znaczy, że będę ją umiesczać na piedestale.
2

grudzień 29, 2008
rock4masses: ...
gdyby technika w muzyce była głównym wyznacznikiem, a pomysł, melodie i inwencja były za nią... to umarlibysmy z nudów smilies/wink.gif
3

grudzień 29, 2008
Hardlover: ...
Wszystko zależy od tego, jak wysoko postawi się poprzeczkę...Chciałbym, żeby całe hard n'heavy było tak "przeciętne", jeśli uważasz, że FA było przeciętne (co powiesz o ich technice?), to trzeba by uznać, że Cinderella była wręcz słaba (a jedno i drugie nie jest prawdą). Jak dla mnie indywidualność nie jest tym, co w muzyce liczy się najbardziej, bo przecież również taka Cinderella czerpała pełnymi garściami z twórczości AC/DC. W ogóle takie kapele jak Fifth Angel i Cinderella trudno porównywać, wypadałoby raczej postawić Cinderellę obok takich zespołów jak np. Great White i wtedy dokonać porównania (jak dla mnie Great White wypada znacznie lepiej).
4

grudzień 28, 2008
rock4masses: ...
Fifth Angel był zespołem zupełnie przeciętnym i tutaj "sława" ich muzyki w 100% licuje z muzyką, która grali. Ot przeciętne hard'n'heavy, dobre wyprodukowane, zagrane bez zastrzezeń, ale pozbawione jakiejkolwiek indywidualności.
5

grudzień 28, 2008
Hardlover: ...
W przypadku Cinderelli naprawdę dobra była tylko jedna - "Long cold winter", tylko niezła też jedna - "Night songs".
6

grudzień 28, 2008
Hardlover: ...
Moim zdaniem wręcz przeciwnie - "Time will tell" jest jedną z najlepszych płyt hardrockowych wszechczasów, perfekcyjnie skomponowaną i zagraną, jedynce tez wiele nie brakuje. Lepiej nagrać 2 dobre płyty niż jedną dobrą i 10 przeciętnych.
7

grudzień 28, 2008
Mad Matt: ...
Fifth Angel wydali bodajze 2 albumy - moim zdaniem nie zabłysnęli na tyle by ich obok takich sław jak Whitesnake, Dokken stawiac.
8

grudzień 27, 2008
Hardlover: ...
Zapomniałem napisać jeszcze o absolutnie najwyższej półce - Whitesnake, Tesla, Dio. Jak dla mnie Cindarella, chociaż całkiem fajna, jest na półce nr 2 (razem z takimi rzeczami jak Poison, Warrant, Autograph czy Dirty Looks), ale oczywiście wszystko jest kwestią gustu i odmiennej wrażliwości muzycznej.
9

grudzień 26, 2008
mnm: ...
Skoro tak, to ja bym stawial na tej polce Cinderelle ze spokojnym sumieniem smilies/smiley.gif
10

grudzień 26, 2008
Mad Matt: ...
Poprawka, Cinderella nadal istnieje i ma sie dobrze. Nie wypuszcza kolejnych albumów (a szkoda), lecz koncertują.
11

grudzień 25, 2008
Hardlover: ...
Dokken, Fifth Angel, Bonfire, Great White, Europe, Icon, L.A. Guns, Lillian Axe, Ratt, Stryper - trochę tego było smilies/cheesy.gif.
12

grudzień 25, 2008
mnm: ...
A co jest na tej polce z najlepszymi? Still Climbing to jest prawdopodobnie jakas zbieranina kawalkow ktore nie zmiescily sie na wczesniejszczych plytach, przynajmniej w czesci (talk is cheap grali juz na trasie promujacej Night Songs w 80tych latach)
13

grudzień 25, 2008
Hardlover: ...
Bluesujący hair metal w wykonaniu Cinderelli był na pewno ciekawy i stanowił dośc oryginalne połączenie głosu wokalisty a'la AC/DC z glamem, chociaż nie stawiałbym tego zespołu na jednej półce z najlepszymi z tamtego okresu. Pierwsze dwie płyty dobre, natomiast reszta jest, jak to się pisze, "pretty forgettable".
14

grudzień 24, 2008
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka