 | 1.Deal With the Devil 2.Stone Cold Killer 3.Big World Away 4.Come a Little Closer 5.Pull Me Under 6.Supernova 7.Always Within Me 8.Feeding Frenzy 9.After All This Time 10.Witness 11.First Ending
| Winger 'Karma' 2009 Frontiers Records
| |
| | |
Sk³ad: Kip Winger - wokal, bas, klawisze; Reb Beach - gitara; Rod Morgenstein - perkusja, pianino; John Roth - gitara
Nie³atwo byæ zespo³em takim jak Winger. Kiedy nagra³o siê trzy p³yty (pod rz±d!), które przez fanów uznane zosta³y za idealne, a nastêpnie zamilk³o na d³ugie lata, ka¿dy powrót z nowym materia³em jest nie lada wyzwaniem. Ma siê rozumieæ, ¿e po czternastu latach nie da siê wróciæ ot tak, jakby nigdy nic siê nie sta³o, w zupe³nie niezmienionej formie. Dlatego comebackowy album Winger zatytu³owany po prostu IV, nie spotka³ siê z nale¿ytym zrozumieniem i sprawnie podzieli³ fanów grupy. Przewa¿a³a oczywi¶cie frakcja nastawiona anty. To chyba da³o panom muzykom do my¶lenia, bo Karma jest p³yt± pe³n± muzyki o wiele bardziej tradycyjnej, ni¿ jej poprzedniczka.
Potwierdza to ju¿ otwieracz zatytu³owany Deal With The Devil. Mocny, czadowy utwór ¶mia³o nawi±zuj±cy do legendarnego Battle Stations ze ¶cie¿ki d¼wiêkowej do filmu o przygodach Billa i Teda. To bardzo konkretny numer; krótki (3 minuty), riffowy i bardzo melodyjny. Uwagê zwraca równie¿ tekst, gdzie Kip w rozbrajaj±co szczery sposób opowiada o swojej fascynacji muzyk±, która zaprowadzi³a go tam, gdzie znajduje siê teraz. Czy kto¶ jeszcze spodziewa³ siê takiej bezpretensjonalno¶ci po tym zespole? Podoba mi siê g³os Wingera; wci±¿ mocny i zdolny do osi±gania rejestrów, o których wiêkszo¶æ m³odych mo¿e tylko pomarzyæ. Podobny (i jeszcze krótszy, 2.45!) jest kolejny kawa³ek, Stone Cold Killer. Panowie nie zwalniaj±, a wrêcz wydaj± siê przeæ jeszcze mocniej do przodu. Riff jest mocarny, Kip z³owieszczy, a sekcja ³oi rytm a¿ mi³o. Idealny numer, by zepsuæ dzieñ s±siadom, a sobie zafundowaæ chwile radosnego headbangingu. Po raz kolejny nie zawodzi refren, choæ to niby nic takiego, ot wyskandowane „Now you’re messin with the stone cold killer”. Ale jakie robi wra¿enie! Je¶li kto¶ poprosi³by mnie o jakiekolwiek porównanie, przywo³a³bym zespó³ Thin Lizzy z czasów albumu Thunder And Lightning. I wszystko jasne. Mo¿na odnie¶æ wra¿enie, ¿e te dwa pierwsze utwory mia³y byæ dowodem na to, ¿e zespó³ Winger jest not dead yet. To taki manifest: popatrzcie, wci±¿ potrafimy daæ czadu i sprawiæ, ¿e wasze palce znów u³o¿± siê w diabelskie ró¿ki. No i uda³o siê. Trzeci numer, Big Word Away, choæ równie¿ bardzo mocny, w refrenie zdradza ju¿ nieco progresywne ambicje. Spokojnie, wszystko podane jest rozs±dnie, z umiarem i nie k³óci siê z wyj±tkowo spójn± reszt± albumu. Podobnie jest w przypadku Come A Little Closer, który mimo ciê¿kiego, nowoczesnego riffu, móg³by ¶mia³o znale¼æ siê na którym¶ z klasycznych albumów grupy. Podoba mi siê równie¿ Pull Me Under, pêdz±cy na z³amanie karku, jednak nie pozbawiony subtelno¶ci w refrenie. Z takich kontrastów Winger zawsze s³yn±³. Ach, no i nie mo¿na nie wspomnieæ o karko³omnej solówce Reba Beacha. Jak za dawnych czasów! Moc! Progresywny Winger powraca w kawa³ku Supernova. Klasa. Refren jest po prostu rozbrajaj±co melodyjny, Kip ¶piewa rewelacyjnie (o tym wspomnê jeszcze nie raz), ale… No w³a¶nie, jest jedno jedyne ale. Numer by³by jeszcze lepszy, gdyby by³… krótszy. Sentymentalni, którzy czekali na co¶, co w pe³ni przeniesie ich do czasów dwóch pierwszych p³yt maj± swoje Always Within Me. Tutaj wszystko jest na swoim miejscu: liryczne wprowadzenie, rozczulaj±cy refren, 80’sowa melodyka, ³kaj±ce solo gitarowe. To jeden z tych wznios³ych utworów, które a¿ prosi³yby siê o odpowiedni teledysk i miejsce w Top10… Gdyby¶my mieli teraz 1990 rok… Cudeñko. W ten nostalgiczny nastrój z szyderczym u¶miechem wkracza Feeding Frenzy. Kolejny mistrz wagi ciê¿kiej. Ale i tutaj zastosowano typowy dla tego zespo³u patent w postaci prze³amania sabbathowej struktury bardzo melodyjnym refrenem. Rozwi±zania melodyczne Wingera godne s± specjalnego wyró¿nienia w Wielkiej Ksiêdze Historii Rocka.
Na koniec pozostawiono dwa najsmaczniejsze k±ski. Nie od dzi¶ wiadomo, ¿e mam sk³onno¶ci do cholernej pompy, ale muszê to powiedzieæ: Je¶li Winger kiedykolwiek skomponowa³, nagra³, za¶piewa³ jakiekolwiek arcydzie³a, to znajduj± siê one w³a¶nie na tej p³ycie na pozycjach 8 i 9. Dawno nie s³ysza³em utworu tak chwytaj±cego za serce jak After All This Time. To po prostu ciê¿ki, powolny, rzewny bluesior, jednak za¶piewany i zagrany z takim uczuciem, ¿e wszystkie inne, zawodowo bluesuj±ce kapele mog± udaæ siê na zas³u¿ony spoczynek. Kip ¶piewa niesamowicie, wk³adaj±c w swój wokal ca³e tony uczuæ, Reb wyciska ze swojej gitary to co najlepsze. Niejednej pannie ³ezka poleci, niejeden facet udawa³ bêdzie, ¿e co¶ mu wpad³o do oka. Tak, kurna, dzia³a piêkna muzyka! Mo¿na tego s³uchaæ i s³uchaæ. Nie inaczej jest z numerem Witness. To ju¿ nie jest blues, lecz na pozór typowo wingerowa ballada. Na pozór, bo bije na g³owê wiêkszo¶æ tego, co zespó³ zrobi³ wcze¶niej. Wspania³y refren, rewelacyjny tekst i znów ca³e tony emocji. Po raz kolejny pochwaliæ muszê wokal Kipa, który wydaje siê nie mieæ granic. Po raz kolejny przychodzi mi te¿ doceniæ Reba Beacha, który odwala tutaj takie solo, ¿e a¿ w³osy staj± dêba, a na rêkach pojawia siê gêsia skórka. Takiej nieskrêpowanej, szalonej solówki nie s³ysza³em od bardzo dawna, a ¿yczy³bym sobie s³yszeæ czê¶ciej. Absolutne mistrzostwo ¶wiata. Numer ma 7 minut i 15 sekund, a móg³by trwaæ drugie tyle. A jak to siê koñczy! Pos³uchajcie!
Utworem bonusowym jest instrumentalna miniaturka zatytu³owana First Ending. Jest to jeden z nielicznych przypadków w ¶wiecie muzyki, kiedy dobrze byæ europejczykiem, gdy¿ tylko my otrzymujemy go na p³ycie CD. Jak to brzmi? Có¿, jest to ¶liczny kawa³ek muzyki, gdzie pianino i gitara ¶cigaj± siê o prymat w ¶wiecie… uroczego bluesiora. £adne zakoñczenie podsumowuj±ce przepiêkna p³ytê.
Naprawdê nie spodziewa³em siê, ¿e ten zespó³ mnie jeszcze czym¶ zaskoczy, a na pewno nie przewidzia³em, ze zrobi to w taki sposób. Karma rzuci³a mnie na ³opatki i z werw± wspiê³a siê na szczyt w rankingu najlepszych albumów tego roku. Mi³o mi mieæ ¶wiadomo¶æ, ¿e wielki zespó³ pokaza³ wielk± klasê i udowodni³ niedowiarkom takim jak ja, ¿e jest w stanie skopaæ ty³ki konkurencji. Karma posiada wszystko, co idealny album hard rockowy posiadaæ powinien: moc, czad, melodykê, ale te¿ wielkie emocje, klimat i nieskrêpowan± muzyczn± pasjê wyra¿on± poprzez d¼wiêki. Takie p³yty mo¿na puszczaæ m³odemu pokoleniu ze s³owami: pos³uchaj m³ody, to s± prawdziwi muzycy, którzy robi± prawdziw± muzykê. S³uchaj i ucz siê.
Dziêki Kip, dziêki Reb, Rod, John, nagrywajcie dalej i radujcie nas kolejnymi p³ytami i oby by³y tej klasy co Karma!
BlackHeart
Komentarze () |
|
|
|
|
|