Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie p³yty
Artyku³y
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Nicolandia na ostro i melodyjnie (1 -krotnie komentowane) 05.02.2012.
Syndia - Syndia (9 -krotnie komentowane) 03.02.2012.
Sunstorm i emocjonalny ogieñ (1 -krotnie komentowane) 31.01.2012.
Lita Ford nie zwalnia tempa (1 -krotnie komentowane) 23.01.2012.
Steel Panther - 'Balls Out' (2 -krotnie komentowane) 20.01.2012.

 

Archiwum wiadomo¶ci

   
 
Wreszcie wyjdzie drugi album Femme Fatale Drukuj Email
Wpisa³: vandervelde   
23.12.2009.
ImageWytwórnia Suncity Records wyda d³ugo oczekiwan± drug± p³ytê Femme Fatale Lady In Waiting. P³yta, która jak ju¿ siê wydawa³o nigdy nie ujrzy ¶wiat³a dziennego uka¿e siê w pierwszej kwarcie 2010 roku. Przypomnijmy, Femme Fatale to jedna z najgorêtszych (dos³ownie, je¶li spojrzy siê na kto na mikrofonie), a zarazem najkrócej dzia³aj±cych grup hairmetalowych, która wydaj±c dwa ¶wietnie przyjête single Waiting For The Big One i Falling In & Out Of Love zdo³a³a sprzedaæ ponad 250 tysiêcy egzemplarzy debiutanckiej p³yty. Zdaniem wielu jedna z najlepszych female fronted grup.
 
Kawa³ek tytu³owy Lady In Waiting.
 
Komentarze (69)add
benek: ...
To ja się autora pytam, bo chyba się nieprecyzyjnie wyraził. Z jego komentarza w obecnym kształcie można wywnioskować, że skandaliczna jest popularność Behemotha na Zachodzie, skoro autor preferuje TSA smilies/wink.gif
Chyba że autor powiedział dokładnie to, co zamierzał, a jest po prostu skrajnym egocentrykiem smilies/tongue.gif
1

styczeñ 20, 2010
Artur Nowosielski: ...
ale co , skandal że preferuję TSA czy to że słychać o Behemoth?
2

styczeñ 20, 2010
benek: ...
Artur Nowosielski napisał:
a ja uważam że to skandal iż słychać na zachodzie głównie o Behemoth bowiem każdy ktro mnie zna , wie że preferuję TSA.

No to rzeczywiscie skandal...
smilies/grin.gif
3

styczeñ 20, 2010
Pit: ...
Jak powiedział kolega Mad Matt że "zniszczono" takie zespoły jak Vincet czy Fatum to bardzo smutne uwielbiam Fatum ale nie można się nie zgodzić ze LessDress był z wyżej wymienionych najlepszy pod względem wokalistycznym Paweł Nowakowski zrobił tam mistrzostwo jak posłychali mi znajomi z Angli mysleli że to typowo amerykański band i to jest właśnie zniszczenie zespołu z takim potencjałem, Dum Blondes i Love Industry to klasa światowa!!!
4

styczeñ 18, 2010
Mad Matt: ...
w to nie wątpię, ale wspomniałem nie bez powodu o Vincentach. Polska a przynajmniej rynek muzyczny, mozna powiedziec, zniszczyl glamowe zespoly takie jak Vincent czy Fatum. Dlatego mozna by bylo jakis jeden kawalek skoverowac i przypomniec Polakom o starych kolegach ktorzy sie zbytnio nie wybyli. A Poisona nie trzeba coverowac - wystarczy podobna stylistyka i mamy glam jak z nutsmilies/smiley.gif A druga rzecz oni nadal sa powszechnie znani fanom glamu. A ja np gdyby nie Wasza strona o takim Vincencie bym w ogole nie uslyszal;/
5

styczeñ 14, 2010
Black Heart: ...
myslę, ze fani glamu bardziej uciesza się np z coveru Poison smilies/wink.gif
6

styczeñ 14, 2010
Mad Matt: ...
Bo to dobry kawałek i dobrze by było go sobie odświeżyćsmilies/wink.gif a Vincent reaktywacji nie będzie, więc moglibyście fanom glamu zrobić taki mini-prezent
7

styczeñ 14, 2010
Black Heart: ...
Że co? Po kiego mamy to grać? Poza tym to nie miejsce na taką rozmowe.
8

styczeñ 14, 2010
Mad Matt: ...
ej, Blackie!
Jak zagracie na ktoryms z najblizszych koncertow "Ize" Vincenta, to pogadamy xD
"O Iza, fajna z Ciebie cizia jest " ;p
9

styczeñ 14, 2010
Black Heart: ...
rewela, jednak prosiłbym o nie podsycanie dyskusji nie na temat smilies/wink.gif
10

styczeñ 14, 2010
FanHOL: ...
Ja osobiście wolę temat Motley smilies/cheesy.gif
11

styczeñ 13, 2010
JohnnyTheFox: ...
Po...o Was z tym Deep Purple w każdym niemal temacie? Sam jestem fanem Purpli, ale panowie, bez jaj smilies/wink.gif Nawet jakby tu był temat o Motley Crue, mielibyśmy festiwal purple-onanizmusmilies/wink.gif Jest tu jakiś moderator?
12

styczeñ 13, 2010
Artur Nowosielski: ...
Amen!
Ale i tak uważam że Bananas to potęga!
13

styczeñ 12, 2010
FanHOL: ...
Zgadzam się z przedmówcą. Ja jestem szczęśliwy, że było mi dane pokochać muzykę rockową, a czy ktoś zrobił to przez PURPLI, ZEPÓW, EUROPE, BONJOVI, MOTLEY to już nie ważne. Ważne, że kochamy to co zostało stworzone z głębi serca. A całe sprzeczki, utarczki na temat wyższości jednego nad drugim udowadnia jak bardzo kochamy Hard Rocka i każdy zespół z osobna. Może to dziwnie zabrzmi, ale z Rockiem jest jak z kobietą smilies/grin.gif każdy facet je kocha ale każdy ma swoje gusta-brunetki, blondi, rude, szczupłe,obfite itd. za które da się zaszlachtować smilies/smiley.gifnajważniejsze, że je kochamy i szanujemy tak jak ROCK!!!!
14

styczeñ 12, 2010
Hardlover: ...
Ja też dodałem posta w odpowiedzi. Co do melodyjności - znam zespoły hair metalowe, które mimo braku jakiejś szczególnej melodyjności, są cholernie dobre. Przykłady Spread Eagle i Bang Tango mówią same za siebie. To jedne z najlepszych kapel sleaze rockowych.
Ale Deep Purple jest melodyjne. to po prostu inna melodyka od tej znajdowanej na albumach hair metalowych.
15

styczeñ 12, 2010
Mad Matt: ...
DObra, ja dodałem komenta na forum. TSA kiedys zaistniało na Zachodzie. Teraz to moim zdaniem bardziej CETI powinno byc promowane, bo to oni maja wieksze pomysly na granie. Nie ublizam TSA bo rowniez ich czasem slucham. Zdarzylo mi sie raz byc na ich koncercie. Wejscie Andrzeja - nie do opisania, po prostu bezcenne. On wplynal na scene, dajac niezlego kopa. Nie stal proznie jak wiekszosc starszych juz gitarzystow.
16

styczeñ 12, 2010
FanHOL: ...
Zgadzam się z MAD MATTem w 100%. Natomiast co do melodyjności, uważam, że to bardzo ważna rzecz oczywiście "podlana" wysokimi umiejętnościami muzyków. Można tworzyć sztukę dla sztuki i zabrnąć w ślepy zaułek jak niektóre zespoły Prog-rockowe, które tworzą same dla siebie (oczywiście są chlubne wyjątki jak DREAM THEATER czy MARILLIOn-obydwa bandy bardzo lubię), czy jak późne dokonania STEVA VAIA, natomiast ważne jest by była melodia nie koniecznie banalna ale intrygująca, wciągająca- dla mnie wszystko znajduje w latach 80. Same umiejętności to nie wszytko liczy się jeszcze umiejętności kompozycyjne.
Co do TSA zgadzam się, bardzo lubię Piekarczyka i Co., ale Arturze z polsko-językową muzyką to jedynie dla Poloni- niestety. Przecież są i inne super kapele znad Wisły np. HETMAN,kiedyś FATUM czy teraz SILVER SAMURAI, moim zdaniem musiały by mieć jakiegoś super menagera za oceanem, który by ich tam wprowadził na rynek.
17

styczeñ 12, 2010
Hardlover: ...
Wątek już powstał, ale nikt na niego nie wchodzi. Jeśli "Fireball" albo "The Mule" nie są melodyjne, to ja nie wiem, co jest. Z pierwszego potrafię odśpiewać w środku nocy nie tylko melodię, ale też solówkę.
Ale czy melodyjność jest jedyną miarą jakości muzyki? Jeśli byśmy przyjęli takie kryterium, okaże się, że najlepszym zespołem świata byli The Beatles.
18

styczeñ 12, 2010
Mad Matt: ...
Przesłuchałem tego Fireballa. Z całym szacunkiem, ale to nie muzyka dla mnie. Bardzo lubię hard rock i jego odmiany, lecz utwory nawet nie zapadaja mi w pamieci. Gdybym przesluchiwal plyte, nic nie robiac tylko wsluc**jac sie, to zanudziloby mnie to. Moze zmienie zdanie po kilkukrtonym przesluchaniu. I to nie zalezy od mojego wieku. Sa ludzie, ktorzy uwielbiaja Purpli, a sa tacy ktorych ich muzyka nie pociaga. Ja wole ta melodyjniejsza odmiane hard rocka, dlatego np '1987' Białego Węża cholernie mi się spodobało. Sory ze znowu do tego nawiazalem ale nie mialem jeszcze szansy sie wypowiedziec. Co zas sie tyczy "Good to be bad" to posiadam nawet plyte w swojej kolekcji. Dodam, ze chlopaki graja solidnie, o milosci, David nadal potrafi spiewac i nie poszli w kregi nowosci itp jak np Def Leppard ktorego nie moge sluchac od 1994 r. Musze za to siegnac do plyty WS z 1984 r. O Behemocie nie wspominam bo to co sie stalo ze scena metalowa w drugiej polowie lat '90 wola o pomste, ale do Piekła. Na rynku dominuje thrash i death. Na Metalmanii nie można posłuchać zespołów heavy czy hard, ale tylko Soulflyów, Vaderów i innych podobnych. A gdzie te czasy gdzie np Vincent debiutował?
19

styczeñ 12, 2010
Artur Nowosielski: ...
a ja uważam że to skandal iż słychać na zachodzie głównie o Behemoth bowiem każdy ktro mnie zna , wie że preferuję TSA.
20

styczeñ 12, 2010
FanHOL: ...
Co do podanych przykładach zespołów jak FEEL i HEY to z szacunkiem, ale Arturze mówisz o Polsce gdzie gust społeczeństwa dawno odbiega od normy przy reszcie świata. A ja powołując się na sprzedaż mówiłem o latach 80 gdzie rock królował i społeczeństwo miało wyrobione gusty a nie wciągało mdłej papki. Chociaż uważam, że przykład BEHEMOTHa to trochę nie na miejscu. Nie lubię co prawda takiej muzyki, ale trzeba docenić, że zespół z kraju gdzie gitara elektryczna jest wręcz odbierana jako narzędzie Szatana, wybił się ponad przeciętność i jest jednym ze światowych liderów uprawianego przez siebie gatunku muzycznego.
21

styczeñ 12, 2010
FanHOL: ...
Macie rację skończmy temat DP vs WS smilies/wink.gif
Co do Femme Fatal, zgodzę się z przedmówcą zespół przeciętny, co do lepszych utworów dodałbym "If".Jednak faktem jest, że do VIXEN, LITY FORD czy nawet ERIKI ( byłej ex Malmsteena) nawet się nie zbliżyli.
22

styczeñ 12, 2010
Hardlover: ...
Co do Femme Fatale - bądźmy szczerzy, to przeciętna kapela, znana głównie dzięki mocno eksponowanym w teledyskach wdziękom Lorraine Lewis. Poza "Waiting..." i "Falling..." nic się z tego nie zapamiętuje. Ot, drugorzędny hair metal, zahaczający o pop rock.
23

styczeñ 12, 2010
Hardlover: ...
Dobra, nie chce mi sie więcej o tym gadać, oba te zespoły były super, choć uważam, że DP jednak lepsze. Co do Whitesnake - moim zdaniem osiągnęli bardzo wysoki poziom w 1984 i zdołali utrzymać go w 1987, ale w 1989 już nie. Lubię i Coverdale'a i Gillana, bez któregokolwiek z nich muzyka byłaby uboższa. I zgadzam się, że taki temat należałoby założyć na forum.
24

styczeñ 12, 2010
Artur Nowosielski: ...
ale zaraz- co z tego że sprzedawali płyty w 1987? Feel też sprzedaje swój pierwszy album, Hey sie sprzedaje, nawet Behemoth sie sprzedaje- sprzedaż o niczym nie świadczy tym bardziej że społeczność wciąga najczęściej gówno.
Ale w sumie cieszą mnie pozytywne opinie na temat Purpli. Uwielbiam Coverdale'a choć preferuje Gillana ale uważam że najlepszy jego okres to lata 1973- 1984.
Fakt, Purple na Bananach trochę odpuścili ale przecież taki Razzle Dazzle urywa jaja!
25

styczeñ 12, 2010
vander: ...
prawie 50 komentarzy i tylko parę na temat Femme Fatale...może czas by na forum się przekonywać? smilies/wink.gif
26

styczeñ 11, 2010
Hardlover: ...
Ano umiało, ale to o niczym nie świadczy, może poza elastycznością. Wkład Purpurek w muzykę i tak był trzy razy większy. A wczesne Whitesnake mocno wzorowało się na DP. Kunszt tych ostatnich objawiał się w wyobraźni, fantazji, jakiej zespoły późniejsze mogły im tylko pozazdrościć - kreowanie brzmień od zera, wstawki neoklasyczne czy orientalnie brzmięce improwizowane partie instrumentalne, specyficzna konstrukcja riffów, to wszystko wkład DP w rozwój muzyki. Dodać należy, że płyty purpurowych z okresu klasycznego są niesamowicie spójne stylistycznie i syntetyczne, trudno tam znaleźć jakiekolwiek zbędne dźwięki. Przy całej klasie zespołów hair metalowych trzeba przyznać, że zmorą płyt z końca lat 80-ych były wypełniacze, które można było znaleźć nawet na najlepszych wydawnictwach z tego okresu.
27

styczeñ 11, 2010
FanHOL: ...
Chodzi o to, że WhiteSnake umiało się odnaleźć w latach 80, i to również w "amerykańskim" wydaniu, natomiast Purpurki nie. Co do utworów przearanżowanych mówisz o "HERE I GO AGAIN" I "CRYING IN THE RAIN" (obydwie z "Saints and Siners"), trzeba jednak dodać, że jeszcze doszły takie hity jak "Is This Love" i "Stil of the Night". Natomiast "Bananas" to przy "Good to be bad", przepraszam, to już takie spokojne granko, gdzie słychać w każdym utworze metrykę każdego grajka Purpli (no może poza Aireyem). A przywołane "SLaves and Masters" było podyktowane datą w jakim została wydana, czyli w epoce królowania "amerykańskiego" rocka. Natomiast, żeby nie było, że jestem fanatykiem WHiteSnake, dałem go tylko jako przykład. Osobiście uważam, że jest dużo o wiele ciekawszych zespołów niż te dwa przedmioty sporu, chociaż tak jak wspominałem obie formacje należy szanować za swoje osiągnięcia.
Co się tyczy Arturze połykania cyjanku przez starych fanów WS, to na szczęście chyba było tylko pierwsze wrażenie ponieważ sprzedaż ponad 14 mln. chyba o czymś świadczy (że nie ocenia się książki po okładce w tym wypadku po wyglądzie muzyków). Dodam, że będąc wśród dziennikarzy w Radiowej Trójce w 1997 (podczas promocji "RESTLESS HEART") na wywiadzie i krótkim akustycznym secie, gdzie spotkałem dużo "starej gwardii" z koszulkami PURPLI, o dziwo większość miała do podpisu dla Pana COverdala właśnie płytę "1987", a nie "StormBringer" (moja ulubiona DP)czy "Come Taste The Band".
28

styczeñ 11, 2010
Hardlover: ...
Obaj przeginacie, ale niech wam będzie. Whitesnake ani się nie skończył, ani nie zaczął w 1987 roku.
29

styczeñ 11, 2010
Artur Nowosielski: ...
Właśnie- Whitesnake to rzeczy do 1987 a nie 87 i Slip Of The Tongue, Panie FanHol! Każdy fan Whitesnake zastanawiał się czy nie połknąć cyjanku usłyszawszy to co zrobili na '87.
30

styczeñ 11, 2010
Hardlover: ...
Żadna z tych płyt nie była w mojej opinii ani genialna, ani koszmarna. Co do tego, kim byli by Purple na przełomie 70/80, nie śmiem dywagować. Moim zdaniem wydali by swoje kawałki w nieco innych aranżacjach (np. te z Machine Head) i dalej byliby wielcy. "Slaves And Masters" nie jest miarodajne, bo to już tylko łabędzi śpiew z Turnerem... Porównywanie ostatnich dokonań Deep Purple ze starym Whitesnake jest trochę nie fair. Poza tym, czy Whitesnake wybiło się dopiero na "1987"? Patrząc, jak dobrą płytą było "Slide It In", śmiem wątpić. Chyba, że chodzi o wybicie się w sensie czysto komercyjnym. Przecież dwa superhity z 1987 Whitesnake nagrali już w 1982 roku, potem je tylko przearanżowali.
Co do prób podciągnięcia się pod modę amerykańską - wiele dobrych zespołów próbowało to robić i na zdrowie im nie wyszło. Przypomnijmy sobie choćby Y&T, czy Heavy Pettin, które w ten sposób rozmydliły swoją muzykę. Ale świadczy to tylko o tym, że określona stylistyka im nie leżała.
31

styczeñ 11, 2010
Artur Nowosielski: ...
No właśnie- kto ma pomysł na hard rock, porównując genialny Bananas z koszmarnym Good To Be Bad?
32

styczeñ 11, 2010
FanHOL: ...
Zgadzam się, że Purple byli bardzo pomysłowi,ale to wynika z faktu, że byli jednym z prekursorów (za co im chwała) Hard Rocka. Uważam, że gdyby powstali na przełomie 70/80 to nie byli by tym kim są teraz. Poza tym czy aby przypadkiem sami nie próbowali "podciągnąć" się pod modę amerykańską wydając swoje "Slaves and Masters". Jednak odbiór płyty, czy to przez fanów czy nowych zwolenników rocka był bardzo chłodny, nie tak jak w przypadku WhiteSnake, który też swoje pierwsze płyty miał bardzo Purpurowe z dużą domieszką bluesa, a jednak potrafił wybić się na sam Top płytą "1987". Faktem jest, że byli bardziej pomysłowi, dodali ognia lat 80 i mieliśmy HIt. Przecież sami muzycy Purpli również udzielali się lub produkowali albumy Hair-metalowe, np Glover wyprodukował PRETTY MAIDS "JUMP THE GUN" z 1990. Nie zabieram wielkości Purpukom, uważam, jednak, że ten zespół jest wielki właśnie dlatego, że był jeden z pierwszych, ale lata 80 moim zdaniem pokazały jak można Hard Rock wznieść na wyżyny, niektórzy się przystosowali COVERDALE inni bazowali na swojej minionej chwale a łabędzim śpiewem uważam "Perfect Stranglers", notabene bardzo dobry album. Proszę porównać ostanie "Raprtue Of The Deep", "Bananas" z chociażby "GOOD TO BE BAD", chyba od razu możemy zauważyć kto ma pomysł na HARD ROCK. Ta sama sytuacja miała miejsce w latach 80. Przyznaję, że lata 70 należały jednak do PURPLI.
33

styczeñ 11, 2010
Artur Nowosielski: ...
Tradycyjnie już wyrazy poparcie dla tego co mówi Hardlover!!!
Pozdrawiam!
34

styczeñ 10, 2010
Hardlover: ...
Do FanHola: Kunszt i klasa instrumentalistów to nie wszystko. Też lubię scenę hairmetalową, za spontaniczność, radość grania i technikę, ale muszę przyznać, że Deep Purple przebijają zespoły hairmetalowe pod względem pomysłowości i muzycznej wyobraźni. Jednym słowem byli bardziej kreatywni, mimo iż w ich grze nie było jakiejś szczególnej wirtuozerii. Niewątpliwie Marcello jest sprawniejszym gitarzystą od Blackmore'a. Podobnie jak Bratta, Beach, Tempest, Owers i wielu innych. Tylko, że z tego nie wynika automatycznie, że tworzyli lepsze kawałki, bo tak zwyczajnie nie jest. Moim zdaniem oczywiście.
Co do Led Zeppelin, sprawa ma się nieco inaczej. Oczywiście wyobraźnię mieli ogromną, ale niektórzy naśladowcy rzeczywiście ich przerośli i to nie tylko wykonawczo (jak Whitesnake) a nawet kompozycyjnie (żeby się o tym przekonać, można posłuchać np. debiutów Stone Fury i Badlands). Wiem, że zbiorę za to baty od fanów LZ, którzy wymienionych przeze mnie płyt nie chcieli słuchać, bo uznali że nie warto.
35

styczeñ 10, 2010
Artur Nowosielski: ...
Kiedyś jeden z moich znajomych podawał Kee Marcello jako przykład wybitnego gitarzysty i pamiętam że w środowisku nieżle się tym ośmieszał ( chyba nawet został wzięty na buty) . Ja nie wnikam, ja tam uważam Blackmore'a za boga, choć oczywiście nie wszystko łykam (jak młody pelikan). Z Purpli natomiast polecam wszystko, włącznie z rozlicznymi bootlegami oraz projekatami poszczególnych muzyków.
36

styczeñ 10, 2010
FanHOL: ...
A ja pomimo, że szanuje Purpli to ich nie słucham (chociaż jest parę utworów, które bardzo lubię), Purpurkom dziękuje za to, że dali światu COVERDALA, który utworzył WHITESNAKE i dał nam mega-przebojowe albumy "1987" i "Slip of the tongue". Artur nie jestem może dużo młodszy od Ciebie ale pomimo tego 100 razy wolę scenę hair-metalową, bo tak jak powiedzieli moi przedmówcy klasa i kunszt instrumentalistów przebija Blackmora, Lorda i resztę, posłuchaj co wyrabia Kee Marcello na albumie "OUT Of This World" zespołu EUROPE (dla nie których informacja, że Szwedzi mają o wiele więcej utworów niż FINAL COUNDOWN smilies/grin.gif ). Mógłbym dużo takich instrumentalistów ze złotej ery rocka za przykład podać, ale nie ma na to miejsca. Poza tym w zespołach lat 80 było więcej energii i spontaniczności.
A jeśli chodzi o LED ZEPPELIN to wolę posłuchać GREAT WHITE lub KINGDOM COME (kiedyś byłem świadkiem jak fan Zeppelinów któremu puściłem GW myślał, że to jakieś niepublikowane utwory jego ukochanej kapelii, ale miał minę gdy mu pokazałem jak kolesie wyglądają smilies/grin.gif
37

styczeñ 10, 2010
Hardlover: ...
Nie będę oryginalny, jak napiszę, że warto poznać wszystkie płyty z początku lat 70-ych, a w szczególności wspomniane In Rock oraz Machine Head i Fireball. To kamienie milowe w historii całego rocka. Oprócz tego na pewno warto zapoznać się z Perfect Strangers - ich najlepszym wydawnictwem z lat 80-ych. to tak na początek.
38

styczeñ 10, 2010
Mad Matt: ...
podajcie mi jedną jakąs płytę Purpli - tę najlepszą wg Was. Oprócz In a rock, czy jakoś tak.
39

styczeñ 10, 2010
Artur Nowosielski: ...
Hardlover, brawo! Dziękuję za poparcie i za słuszną opinię!!!!
40

styczeñ 09, 2010
Hardlover: ...
Jak dla mnie Deep Purple było zdecydowanie lepsze niż Black Sabbath, chociaż nie aż tak wpływowe. Dlaczego? Lepsze, bardziej złożone, wyrafinowane kompozycje, wyższy poziom instrumentalny. No i bardziej odpowiada mi ten rodzaj energii, bliższy hard rockowi niż metalowi. Nie wyobrażam sobie tego, że Purple nigdy by nie powstali. Muzyka rockowa jako całość byłaby o wiele uboższa. Z Black Sabbath wolę płyty z Dio niż z Ozzym, bardziej odpowiada mi taka właśnie estetyka. Co do KISS, nigdy mnie to nie podniecało, zgodzę się w ich ocenie z Arturem. W latach 70-ych było na tyle dużo fajnych zespołów hardrockowych, które obchodzą mnie znacznie bardziej, wystarczy przypomnieć Rainbow, Thin Lizzy, AC/DC, Scorpions, Trapeze..
41

styczeñ 09, 2010
Mad Matt: ...
tam oczywiście miał być /- oraz nie 74, a 73rsmilies/smiley.gif
42

styczeñ 09, 2010
Mad Matt: ...
Jeszcze Alice'a Coopera bym dodał, np taki album "Billion Dollar Babies". Dziś już Alice głosowo wysiada, ale przez jakiś okres w moim życiu był moim najlepszym idolem. Człowiek który popadł w alkoholizm (upadł można powiedzieć, poniżej dna, bo prawie doprowadził do martwoty wątroby) i wyszedł z tego zwycięsko, kompletując nowych muzyków i tworząc jeszcze lepszy materiał. Ciężko określić jego styl muzyczny na przestrzeni tych wszystkich dziesięcioleci, ale stworzył kawał dobrej muzyki. Osobiście wolę jego albumy od 1986 do 1991 r., ale i /- zawsze się coś znajdzie, jak choćby wspomniany przeze mnie BDB z 74r. Ostatnia płyta o Mordercy też całkiem całkiem. Miałem okazję kupić za 25 zł i nie wykorzystałem (mówie o cd).
43

styczeñ 09, 2010
Artur Nowosielski: ...
Black Sabbath uwielbiam, natomiast nie siedzę w Pink Floyd ani Foreigner.
ale oczywiście wiadomo że te wymieniane przez nas zespoły powstały znacznie wcześniej niż w 68 roku- w 68 roku zaczęło być o nich słychać.
Kiss też lubię aczkolwiek ich utwory można zagrać na grzebieniu przy goleniu - takie są proste.
Nie potępiam nikogo kto nie lubi Purpli. Ja po prostu jestem fanatykiem! Za Purpli dam sie pokroic!!!!
44

styczeñ 09, 2010
Mad Matt: ...
Nie wiem czy Purple mieli wplyw na Manowara, ale na pewno Black Sabbath, dzięki któremu można było mówić o powstaniu takiego czegoś jak "heavy metal". Jeśli chodzi o hard rock to owszem. Wybili się i zapoczątkowali coś nowego. Mnie się nie spodobali. Przekonałem się za to do Zeppelinów kiedyś, dzięki Page'owi. Wszystkie 3 zespoły powstały w 68, więc ciężko powiedzieć ktory z nich ma 'pierwszenstwo'. Osobiście dla mnie najlepszy hard rock grają Kissy (jeśli chodzi o tamte lata). Powstali kilka lat później i także zasłynęli na arenie. Może dzięki kostiumom, ale w moim mniemaniu slabej muzyki nie graja (raczej cieniasy sie nie wybijaja). Rozumiem, że jesteś po 40 i siedzisz w kręgu np Pink Floyd, Purple, Zeppeliny, Rainbow, Foreigner itp. Mój ojciec też słucha/-ł tego typu zespołów jak ma czas. Ale wygląda to tak, jak mówi Metalfan, że Twoje zdanie jest tu najważniejsze i kto dzwignie dlon na Purpli ten jest potepiony.
45

styczeñ 09, 2010
Artur Nowosielski: ...
Jestem kolesiem po 40-tce więc nie interesuje mnie Manowar, to chyba normalne.
tak jak i to że gdyby nie Purple to nie byłoby Manowar.
46

styczeñ 09, 2010
metalfan: ...
* próbuje wszystkim wmówić smilies/smiley.gif
47

styczeñ 09, 2010
metalfan: ...
Ja mam wrażenie że Artur próbuje wszystkim jacy to Purple są zajebiści itp. Stary dla ciebie są a dla kogoś nie i już. Proste
48

styczeñ 09, 2010
Mad Matt: ...
Stary, wyluzuj. Może i dla Ciebie są. Dla mnie Królami są King Diamond, Manowar, Kiss i W.A.S.P. A Deepy moga nie istniec!
49

styczeñ 08, 2010
Artur Nowosielski: ...
Deep Purple i Zeppelin są królami i basta!!! Uwielbiam też Tommy Bolin, Glenn Hughes, Iommi/Hughes, Hughes/ Thrall, Ian Gillan, Gillan/ Glover, Rainbow i wiele innych odcieni purpury!!!
50

styczeñ 08, 2010
Mad Matt: ...
Motleye (a dokładniej Sixx i Lee) może byli ćpunami (jak większość muzyków), ale wyszli z tego. Zresztą stworzyli hity, które zapadły fanom melodyjnego hard rocka na zawsze w pamięć. I nadal to robią. Ich ostatnia płyta pokzała, że ciężkie dobre granie (może bardziej heavy niż hard, ale nadal z nutką glamu na którą również składa się głos Vince'a) ma się jeszcze dobrze (w przypadku starych zespołów, które zazwyczaj nie potrafią już wykreować niczego ciekawego. Ba, toczą się na dół, eksperymentując)
51

styczeñ 08, 2010
Artur Nowosielski : ...
Z Redem się nie zgodzę co do Zeppelinów- naćpani kretyni to Motley Crue!!!
52

styczeñ 08, 2010
Mad Matt: ...
Dla mnie King Diamond jest najlepszym heavymetalowym zespołem. Solówki Andy'ego porażają uszy swa drapieznoscia, a zarazem i pobudzają umysl i zmysly piękną melodią.. Trochę a'la poezji mi się tu nazbierało.
Co do hard rocka, to ja wole Zeppelinów niż Deepów. W czołówce u mnie Kiss się znajdzie.
53

styczeñ 07, 2010
RED: ...
A moja jest taka 1. KISS 2. AC/DC 3. DEEP PURPLE, naćpani hipisi z Led Zeppelin może w 1 dwudziestce by się znaleźli, na każdej płycie 2,3 dobre numery, reszta nudne, przydługawe, przekombinowane, przeintelektualizowane, nieczytelne wypełniacze. A poza tym to i tak late 80's i early 90's rzadzą !! HAIR WAS BIG, PANTS WERE TIGHT !!
54

styczeñ 07, 2010
Hardlover: ...
Haha, to był taki złośliwy wtręt z mojej strony, bo o ile rzeczywiście Sterowiec to kompozycyjny gigant, o tyle technicznie wielu naśladowców bije ich na głowę. Moim zdaniem gradacja wielkich z lat 70-ych jest taka: Deep Purple > Uriah Heep > Led Zeppelin.
Co do Sarayi - pisanie o niej w kontekście melodyjnego rocka jest jak najbardziej na miejscu, a o Slayerze już nie bardzo, stąd takie porównanie nie jest trafione, po prostu.
55

styczeñ 06, 2010
Artur Nowosielski: ...
mam tu na myśli że nie interesuje mnie ani Slayer ani Saraya. I przestańmy porównywać stare klasyczne kapele do nowych bo nic nie umywa się ani do Purpli ani do Zeppów!!!
56

styczeñ 06, 2010
Hardlover: ...
Jeśli to nie był żart, to wyjaśniam - nie mają ze soba absolutnie nic współnego. A propos Zeppelinów - ostatnio wysłuchałem sobie płyty zespołu The Psychics, bardzo "zeppelinowego" w klimacie, ale technicznie dużo lepszego smilies/tongue.gif
57

styczeñ 06, 2010
Artur Nowosielski: ...
Ja tam siedzę w Zeppelinach, Slayer czy Saraya- jeden pies.
58

styczeñ 05, 2010
Hardlover: ...
Z Saraya poleciłbym przede wszystkim dwójkę. Warto posłuchać, choćby dla samego niesamowitego "Seducera".
59

styczeñ 05, 2010
MelodicRockHard: ...
te szarpidruty i satanisci ze slejera mogli co najwyzej buty czyscić ekipie Saraya.
60

styczeñ 04, 2010
Artur Nowosielski : ...
Nie znam Saraya, to chyba ten ze Slayera.
61

styczeñ 04, 2010
MelodicRockHard: ...
Oj prawda za duzo wypełniaczy, z bab to Saraya dla mnie na pierwszym miejscu z tymi dwiema przemegaudanymi płytkami... bomba.
62

styczeñ 03, 2010
RED: ...
Dobra kapela, super rockowa laska na wokalu, ale płyta nie umywa się do nagrań VIXEN, SARAYA czy LEE AARON, 3-4 dobre numery i reszta wypełniacze. Ale klipy się ogląda przyjemnie smilies/grin.gif
63

grudzieñ 31, 2009
Artur Nowosielski: ...
Femme fatale mnie średnio z pewnych względów interesuje.
Winger był udany, szkoda że nie sprzedawali koszulek ani programów gdyż jestem kolekcjonerem programów.
64

grudzieñ 28, 2009
Pit: ...
O widzę kolege Artura też Femme Fatale interesuje koncert Wingera był udany co??? pozdrowieniasmilies/smiley.gif
65

grudzieñ 27, 2009
Artur Nowosielski: ...
a, dzięki za wytłumaczenie bo już myślałem że chodzi o coś innego.
66

grudzieñ 25, 2009
Mad Matt: ...
Silver Samurai. Innego polskiego bandu współczesnego nie znam. No jeszcze jest Madame Butt'er Fly, ale nie wiem czy oni w ogole funkcjonuja. Vicky Vick tam byl/jest gitarzysta a jego brat basista
67

grudzieñ 25, 2009
Artur Nowosielski: ...
Zaraz, co to jest SS? czy to co myślę?
68

grudzieñ 25, 2009
Mad Matt: ...
To bytly czasy. Wystarczy spojrzec na zdjecie zespolu i kazdy wie ze to dobre hardrockowe graniesmilies/smiley.gif eh.. tesknie za tamtym klimatem.. Dobrze, że nasz SS nawiązuje do tamtego okresusmilies/smiley.gif oby wiecej takich zespolow.
69

grudzieñ 24, 2009
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artyku³   nastêpny artyku³ »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka