 | 1. Lifeline 2. Lost Your Track 3. Dream Zone 4. Edellyn 5. Alive 6. In the Line of Fire 7. Get Out of Here 8. Fly Away 9. No Time to Lose 10. Why Wait Another Day 11. Tomorrow Never Dies 12. Howling at the Moon 13. Find a Way
| On The Rise 'Dream Zone' 2009 Frontiers Records
| |
| | |
Sk³ad: Terje Eide - wokal, chórki, gitary, klawisze, bas; Erik Engebretsen - perkusja; Christian Wolff - klawisze, bas, gitary; Eric Ragno - fortepian, klawisze;
Sze¶æ lat zajê³o Terje Eide nagranie nastêpcy wydanego w 2003 roku debiutu. Tym razem jest to wy³±cznie jego solowa p³yta, kiedy poprzednia by³a nagrana razem z Bennech Lyngboe, który mo¿e byæ znany niektórym z projektu Main Attraction.
On The Rise mogli pope³niæ b³±d wypuszczaj±c swoj± p³ytê w okresie ¶wi±teczno-zimowym, bo muzyka na Dream Zone to typowy letni rock. £atwy, przyjemny, ale te¿ straszliwie banalny. Wpadaj±cy szybko w ucho, i równie szybko wylatuj±cy. Brzmi to wszystko jakby Dream Zone powsta³ na kanwie jednego utwory, który rozrós³ siê na 13 innych.
Styl On The Rise to wypadkowa Pride Of Lions (szczególnie druga p³yta), Fergie Frederiksena (barwa g³osu Heide) i projektów Tommy Denandera (Deacon Street, Radioactive). Podobnie jak na debiucie tak¿e tutaj mamy zestaw bli¼niaczo brzmi±cych kompozycji. Tu i ówdzie s± ¶wietne otwarcia (Get Out Of Here), ale najczê¶ciej wtedy schematyczny refren (by the numbers) zawodzi. Najlepszy jest Howling At The Moon, który najbardziej zachwyca w refrenie. Ca³y Dream Zone w tym stylu i by³by kolejny kandydat do p³yty roku. Podobn± klasê ma tylko jeden utwór, bonusowy Find A Way (w stylu najlepszych piosenek Frederiksena), gdzie równie¿ mamy bardzo mocny refren, których na Dream Zone najczê¶ciej brakuje. Niez³y jest Lifeline (trochê Survivorowy), czy spokojniutka ballada Edellyn (ca³a p³yta w takim kameralnym, akustycznym stylu by³aby z pewno¶ci± godna uwagi). Pride Of Lions s³yszymy na In The Line OF Fire, a wiêcej Frederiksena na No Time To Lose. Jest to typowa p³yta do t³a: jazdy samochodem, sprz±tania, uczenia siê, pracowania. On The Rise mogli pope³niæ b³±d wypuszczaj±c swoj± p³ytê w okresie ¶wi±teczno-zimowym, bo muzyka na Dream Zone to typowy letni rock. £atwy, przyjemny, ale te¿ straszliwie banalny. Wpadaj±cy szybko w ucho, i równie szybko wylatuj±cy. Na pewno solidna p³yta, ale i s³absza od debiutu i odbiega od najlepszych wydawnictw 2009 roku. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|