Menu witryny
Start
Nowiny
Recenzje
Polskie płyty
Artykuły
Podsumowania
Wywiady
F O R U M
Kontakt
Wideoklipy
Nasza playlista
Szukaj

 

Ostatnio komentowane
Nicolandia na ostro i melodyjnie (1 -krotnie komentowane) 05.02.2012.
Syndia - Syndia (9 -krotnie komentowane) 03.02.2012.
Sunstorm i emocjonalny ogień (1 -krotnie komentowane) 31.01.2012.
Lita Ford nie zwalnia tempa (1 -krotnie komentowane) 23.01.2012.
Steel Panther - 'Balls Out' (2 -krotnie komentowane) 20.01.2012.

 

   
 
Najlepiej sprzedające się albumy hairmetalowe w Stanach Drukuj Email
Wpisał: vandervelde   
08.05.2010.
Mała ciekawostka znaleziona w Sieci. Platynowa płyta (platinum) to milion sprzedanych egzemplarzy, Złota (gold) to 500 tys. sprzedanych krążków. Nie wchodzą w to single, winyle i nośniki kasetowe. Przy większości zespołów można dopisać x2 za sprzedaż na pozostałych kontynentach, a szczególnie w Europie.
 
Image 
 
 
 
Guns N' Roses - Appetite for Destruction (18x Platinum) (1987)
Bon Jovi - Slippery When Wet (12x Platinum) (1986)
Def Leppard - Hysteria (12x Platinum) (1987)
Def Leppard - Pyromania (Diamond) (1983)
Whitesnake - Whitesnake (8x Platinum) (1987)
Bon Jovi - New Jersey (7x Platinum) (1988)
Guns N' Roses - Use Your Illusion I (7x Platinum) (1991)
Guns N' Roses - Use Your Illusion II (7x Platinum) (1991)
Quiet Riot - Metal Health (6x Platinum) (1983)
Mötley Crüe - Dr. Feelgood (6x Platinum) (1989)

Guns N' Roses - Gn'R Lies (5x Platinum) (1988)
Poison - Open Up and Say... Ahh! (5x Platinum) (1988)
Skid Row - Skid Row (5x Platinum) (1989)
Mötley Crüe - Shout at the Devil (4x Platinum) (1983)
Mötley Crüe - Theatre of Pain (4x Platinum) (1985)
Mötley Crüe - Girls Girls Girls (4x Platinum) (1987)
Bon Jovi - Cross Road (4x Platinum) (1994)
Def Leppard - Vault: Def Leppard Greatest Hits (1980-1995) (4x platinum) (1995)
Guns N' Roses - Greatest Hits (4x Platinum) (2004)
Ratt - Out of the Cellar (3x Platinum) (1984)

Twisted Sister - Stay Hungry (3x Platinum) (1984)
Cinderella - Nigh Songs (3x Platinum) (1986)
Europe - The Final Countdown (3x Platinum) (1986)
Poison - Look What the Cat Dragged In (3x Platinum) (1986)
Cinderella - Long Cold Winter (3x Platinum) (1988)
Poison - Flesh & Blood (3x Platinum) (1990)
Def Leppard - Adrenalize (3x Platinum) (1992)
Kiss - Alive II (2x Platinum) (1977)
Bon Jovi - Bon Jovi (2x Platinum) (1984)
Whitesnake - Slide it In (2x Platinum) (1984)

Ratt - Invasion of your Privacy (2x Platinum) (1985)
White Lion - Pride (2x Platinum) (1987)
Kiss - Smashes, Thrashes & Hits (2x Platinum) (1988)
Great White - ...Twice Shy (2x Platinum) (1989)
Tesla - The Great Radio Controversy (2x Platinum) (1989)
Warrant - Dirty Rotten Filthy Stinking Rich (2x Platinum) (1989)
Damn Yankees - Damn Yankees (2x Platinum) (1990)
Extreme - Pornograffitti (2x Platinum) (1990)
FireHouse - FireHouse (2x Platinum) (1990)
Jon Bon Jovi - Blaze of Glory (2x Platinum) (1990)

Nelson - After the Rain (2x Platinum) (1990)
Slaughter - Stick it to Ya (2x Platinum) (1990)
Warrant - Cherry Pie (2x Platinum) (1990)
Skid Row - Slave to the Grind (2x Platinum) (1991)
Mötley Crüe - Decade of Deacadence (2x Platinum) (1991)
Ugly Kid Joe - As Ugly as They Wanna Be (2x Platinum) (1991)
Ugly Kid Joe - America's Least Wanted (2x Platinum) (1992)
Poison - Poison's Greatest Hits 1986-1996 (2x Platinum) (1996)
Kiss - Destroyer (Platinum) (1976)
Kiss - Rock and Roll Over (Platinum) (1976)

Kiss - Love Gun (Platinum) (1977)
Kiss - Double Platinum (Platinum) (1978)
Paul Stanley - Paul Stanley (Platinum) (1978)
Gene Simmons - Gene Simmons (Platinum) (1978)
Peter Criss - Peter Criss (Platinum) (1978)
Ace Frehley - Ace Frehley (Platinum) (1978)
Kiss - Dynasty (Platinum) (1979)
Mötley Crüe - Too Fast for Love (Platinum) (1982)
Kiss - Lick it Up (Platinum) (1983)
Night Ranger - Midnight Madness (Platinum) (1983)

Dokken - Tooth and Nail (Platinum) (1984)
Kiss - Animalize (Platinum) (1984)
Quiet Riot - Condition Critical (Platinum) (1984)
Bon Jovi - 7800º Fahrenheit (Platinum) (1985)
David Lee Roth - Crazy From the Heat (Platinum) (1985)
Dokken - Under Lock and Key (Platinum) (1985)
Night Ranger - Seven Wishes (Platinum) (1985)
David Lee Roth - Eat 'em and Smile (Platinum) (1986)
Ratt - Dancing Undercover (Platinum) (1986)
Stryper - To Hell With the Devil (Platinum) (1986)

Tesla - Mechanical Resonance (Platinum) (1986)
Dokken - Back for the Attack (Platinum) (1987)
Great White - Once Bitten... (Platinum) (1987)
Kiss - Crazy Nights (Platinum) (1987)
David Lee Roth - Skyscraper (Platinum) (1988)
Europe - Out of this World (Platinum) (1988)
Kix - Blow My Fuse (Platinum) (1988)
Lita Ford - Lita (Platinum) (1988)
Ratt - Reach for the Sky (Platinum) (1988)
Winger - Winger (Platinum) (1988)

Bad English - Bad English (Platinum) (1989)
Whitesnake - Slip of the Tongue (Platinum) (1989)
Cinderella - Heartbreak Station (Platinum) (1990)
Tesla - Five Man Acoustical Jam (Platinum) (1990)
Winger - In the Heart of the Young (Platinum) (1990)
Mr. Big - Learn Into It (Platinum) (1991)
Tesla - Psychotic Supper (Platinum) (1991)
Jackyl - Jackyl (Platinum) (1992)
Def Leppard - Retro Active (Platinum) (1993)
Guns N' Roses - The Spaghetti Incindent? (Platinum) (1993)

Whitesnake - Greatest Hits (Platinum) (1994)
Def Leppard - Rock of Ages: The Definitive Collection (Platinum) (2005)
Mötley Crüe - Red, White & Crüe (Platinum) (2005)
Kiss - Kiss (Gold) (1974)
Kiss - Hotter Than Hell (Gold) (1974)
Kiss - Alive! (Gold) (1975)
Kiss - Dressed to Kill (Gold) (1975)
Kiss - Unmasked (Gold) (1980)
Kiss - Creatures of the Night (Gold) (1982)
Twisted Sister - You Can't Stop Rock 'n' Roll (Gold) (1983)

Autograph - Sign in Please (Gold) (1984)
W.A.S.P. - W.A.S.P. (Gold) (1984)
Kiss - Asylum (Gold) (1985)
Twisted Sister - Come Out and Play (Gold) (1985)
Stryper - Soldiers Under Command (Gold) (1985)
W.A.S.P. - The Last Command (Gold) (1985)
Night Ranger - Big Life (Gold) (1987)
L.A. Guns - L.A. Guns (Gold) (1988)
Kingdom Come - Kingdom Come (Gold) (1988)
Stryper - In God We Trust (Gold) (1988)

Britny Fox - Britny Fox (Gold) (1988)
Vixen - Vixen (Gold) (1988)
BulletBoys - BulletBoys (Gold) (1988)
Dokken - Beast from the East (Gold) (1988)
Bonham - The Disregard of Timekeeping (Gold) (1989)
Dangerous Toys - Dangerous Toys (Gold) (1989)
Faster Pussycat - Wake Me When It's Over (Gold) (1989)
Kiss - Hot in the Shade (Gold) (1989)
L.A. Guns - Cocked & Loaded (Gold) (1989)
Night Ranger - Greatest Hits (Gold) (1989)

White Lion - Big Game (Gold) (1989)
Ratt - Detonator (Gold) (1990)
SteelHeart - SteelHeart (Gold) (1990)
Trixter - Trixter (Gold) (1990)
Poison - Swallow This Live (Gold) (1991)
Ratt - Ratt & Roll 81-91 (Gold) (1991)
Great White - Hooked (Gold) (1991)
David Lee Roth - A Little Ain't Enough (Gold) (1991)
Skid Row - B-Side Ourselves (Gold) (1992)
FireHouse - Hold Your Fire (Gold) (1992)

Warrant - Dog Eat Dog (Gold) (1992)
Extreme - III Sides to Every Story (Gold) (1992)
Kiss - Revenge (Gold) (1992)
Slaughter - The Wild Life (Gold) (1992)
Damn Yankees - Don't Tread (Gold) (1992)
Saigon Kick - The Lizard (Gold) (1992)
Kiss - Alive III (Gold) (1993)
Poison - Native Tongue (Gold) (1993)
Jackyl - Push Comes to Shove (Gold) (1994)
Tesla - Bust a Nut (Gold) (1994)

Tesla - Times Makin' Changes (Gold) (1995)
Kiss - Kiss Unplugged (Gold) (1996)
Kiss - You Wanted the Best, You Got the Best!! (Gold) (1996)
Mötley Crüe - Greatest Hits (Gold) (1998)
Kiss - Psycho Circus (Gold) (1998)
Def Leppard - Euphoria (Gold) (1999)
Guns N' Roses - Live Era '87-'93 (Gold) (1999)
Whitesnake - 20th Century Masters - The Millennium Collection: The Best of Whitesnake (Gold) (2000)
Kiss - The Box Set (Gold) (2001)

The Darkness - Permission to Land (Gold) (2003)
Bon Jovi - 100,000,000 Bon Jovi Fans Can't Be Wrong (Gold) (2004)
Poison - The Best of Poison: 20 Years of Rock (Gold) (2006)
Komentarze (61)add
Hardlover: ...
Nic im nie brakuje moim zdaniem. Stworzyli dopracowane w najmniejszych szczegółach dzieło, na którym nie ma ani jednego zbędnego dźwięku, płynnie łącząc różne muzyczne tradycje, a przy tym tworząc własny, niepowtarzalny styl. Traktuję tę płytę w kategoriach sensacji, podobnie jak np. The Psychics w ubiegłym roku. Dlatego obie reklamuję.
1

czerwiec 05, 2010
fanHOL: ...
Zgadzam się co do SHAKE CITY, ale ogólnie z całego Eonian Records, trudno wymienić coś wyjątkowego, na ich tle rzeczywiście Charlote wygląda przyzwoicie, ale przyznasz, że do twórców "Angel Song" to im dużo brakuje smilies/wink.gif
2

czerwiec 05, 2010
Hardlover: ...
fanHOL, akurat tutaj sprowokowała mnie do tego wypowiedź stellara, który wymienił Shake City wśród perełek. Nie oszukujmy się, takich zespolików (wydany został zresztą przez samą wytwórnię, więc chyba nie mam udziałów smilies/wink.gif) były tysiące, to jedynie słabsza wersja Warrant i nic więcej. Na tym tle kapela, którą wymieniłem brzmi wyjątkowo smilies/wink.gif i ta reedycja jest w moim TOP5 płyt z tego roku. Powody już wymieniłem w innym wątku, jeśli ktoś uważa to za chłam, to ma moim zdaniem poważne problemy ze słuchem.
Truizmem będzie stwierdzenie, że wiele świetnych zespołów nie podpisało kontraktu z braku szczęścia do managerów, wytwórni, czy też... samych fanów.
Co do panów dinozaurów - nie wiadomo ile jeszcze wytrzymają, oby jak najdłużej. Rockandrollowy styl życia raczej nie sprzyja dobremu zdrowiu, niestety smilies/sad.gif
3

czerwiec 05, 2010
fanHOL: ...
Uważam,że z tych co wymieniłeś Lemmy najdłużej wytrzyma smilies/grin.gif, a zapomniałeś dodać Alice Coopera
4

czerwiec 05, 2010
Andrzej z Barzyc : ...
Panowie, po co ta dyskusja o jakims Chłamotte?
Zajmijmy się poważną rozmową- Dio nie żyje, niedługo przekręci się Ozzy, Lemmy,Rob Halford, John Lord- to są aktualne tematy.
5

czerwiec 04, 2010
fanHOL: ...
Hardlover, w każdym możliwym miejscu próbujesz uzmysłowić nam że ten Chrlote jest nie wiadomo jak zajebisty, masz w nim udziały smilies/grin.gif, rozumiem,że jest ok, słuchałem dwa utwory,ale czy aż taki jak Ty mówisz??? Na pewno istniał jakiś powód czemu nie podpisali kontraktu, nie mówię dużo dobrych kapel nie odniosło sukcesu na jaki z pewnością zasługiwali, ale czy w tym konkretnym przypadku tak jest???
6

czerwiec 04, 2010
Hardlover: ...
Androids, UZI i Shake City to co najwyżej średniaki w porównaniu z takim Charlotte...
7

czerwiec 03, 2010
stellar fox: ...
Wiecie, w każdym roku wówczas wychodziło sporo dobrych albumów, trudno wszystko wymieniać. I tak nam się udało zgromadzić, niemal od ręki, pokaźną ilość dobrych płyt.
Reedycje reedycjami, ale dobrze, że się ukazuje również materiał dawniej z jakichś powodów nie wydany, chociaż czasem się już gubię, czy dany album to reedycja, czy płytka wydana po latach. Ale co by tu wymienić z perełek: Wild August, Slash Puppet, Barracuda (? to chyba powrót), UZI, Shake City (info dawali na portalu), Pyramid, Mr. Dangerous, Bugsy Malone, Androids… Muszę przyznać, że w zasadzie ciężko mi przychodzi tak wymieniać z pamięci, muszę sięgać po „pomoce”. Duża zasługa Suncity.
Druga rzecz, że z gigantami bywa różnie (ocena subiektywna, rzecz jasna), choć tutaj, jeśli się zacznie zestawiać, rzecz nie przedstawia się tak fatalnie. Co prawda średnio mi podchodzą nowe płytki Danger Danger, Winger, Kingom Come, Def Leppard, Tesla, Motley Crue, Skid Row, ale za to kupuję House of Lords, Ratt, White Wolf, Nasty Idols (tylko czy byli aż tak znani?), Dokken, Whitesnake, Great White, L.A. Guns, Ted Nugent, Quiet Riot, Sebastian Bach, może Lillian Axe, MSG, Krokus (dotrzymuje kroku, ale nie nagrywa nic porywającego). G n’ R chyba już poza konkursem trzeba liczyć, niemniej nie mogę odmówić ostatniemu wydawnictwu Axl’a oryginalności i atrakcyjności. Pewnie coś pominąłem, ale mniejsza o to. Wychodzi na to, że bardziej mi odpowiadają (plus minus) wydawnictwa mające na uwadze ducha starych czasów (może za wyjątkiem Winger).
8

czerwiec 03, 2010
fanHOL: ...
Co do reedeycji wolę te którymi raczyło nas MTM-MUSIC, jak KARO, RESTLESS,ERIKA, notabene rewelacyjny debiut z 1990 "COLD WINTER NIGHT".
A'propo 1990 noto jeszcze moje dwie bomby Vixen "Rive it up" i BATON ROGUE "SHAKE YOUR SOUL"
9

czerwiec 02, 2010
Hardlover: ...
Pan Stellar Fox pominął w swojej litanii z 1990 roku co najmniej dwie absolutne bomby z pogranicza hard rocka/AOR-u, mianowicie Paul Laine - "Stick It In Your Ear" i Heart - "Brigade". Zaś z roku 1992 dodałbym, obok rzeczy znanych, dwie bomby kipiące agresją i przebojowością zarazem: Heavy Bones - "Heavy Bones" i War Babies - "War Babies". Całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem, że najwięksi zaczęli nawalać, wystarczy sobie przypomnieć smutny upadek kilku znanych firm w latach 90-ych. Co do reedycji - polecam te dwie ostatnie z Eonian Records. Przebijają znaczną większość nowych płyt.
10

czerwiec 02, 2010
fan HOL: ...
Co do dat to też moim ulubionym okresem jest 89/90, nie było jeszcze (dla mnie) takich dwóch lat w muzyce, co by tyle cudownej muzy zostało wydanej.
Zapomniałeś dodać Harlan Cage 96,98,99 (kolejne płyty), a co do wielkich, to fakt, że zawodzili, szkoda, ale takie DEF LEPPARD, MOTLEY CRUE, BON FIRE uważam dawali radę
11

maj 28, 2010
stellar fox: ...
Ja pod tym względem lubię rok 1990: Bad Company „Holy Water”, Ratt „Detonator”, Love/Hate „Blackout In The Red Room”, House of Lords “Sahara”, Blue Tears “Blue Tears”, Cinderella “Heartbreak Station”, Damn Yankees “Damn Yankees”, D'Priest “Playa Del Rock”, Every Mother's Nightmare “Every Mother's Nightmare”, Fastway “Bad Bad Girls”, Firehouse “Firehouse”, Hurricane “Slave to the Thrill”, Slaughter “Stick It To Ya”, Trixter “Trixter”, Warrant “Cherry Pie”, Winger “In The Heart Of The Young”, Scorpions “Crazy World”… i wiele innych. W ogóle schyłek epoki hair metalu obrodził wieloma świetnymi albumami. Jeszcze w 1995 nie było źle (np. dobry Firehopuse „3”, Alice 'n Thunderland, Bad Moon Rusing „Opium For The Masses”, Hotwire, Slaughter “Fear No Evil”, Tattoo Rodeo “Skin”, niezły Dangerous Toys, czy bardzo dobry Herazz „Boogeyman”), a i później trafiały się warte posłuchania płytki, jak Late Nite Romeo „Adrenalized” (1997) i Horrible Lust” (1999), Bad To The Bone „Itchin'” (1996), Mother Mercy „Love At First Bite” (1997), Toymaker's Dream „Try Me, I Rock” (199smilies/cool.gif, Steelhouse Lane „Slaves of the New World” (1999), klasę trzymały wydawnictwa Adam Bomb. Gdyby tak pogrzebać, można by znaleźć sporo. Wydaje się, że to ci najwięksi zaczęli nawalać. Albo się rozlecieli, albo cisza, albo eksperymenty, albo próba schlebienia nowym gustom. Po 2000 dało się zauważyć pewną poprawę, ale wydaje mi się, że dopiero teraz zespoły z kręgu hair metalu łapią znowu wiatr w żagle. Duch czasu, przychylny latom 80., zdaje się sprzyjać, choć oczywiście trudno się łudzić szansą na powtórzenie fenomenu. Coraz więcej reedycji, coraz więcej dawniej nie wydanych perełek, są i nowi, np. właśnie Reckless Love. Z marszu mi wpadł w ucho. Z wydanych po 2000 takie cudeńka jak Slash Puppet, Road Ratt, świetny powrót Nasty Idols „Boys Town”. Tyle tylko, że od połowy lat 90. te wszystkie zespoły nie są obecne w mediach, chyba sporadycznie. A teledyski mają siłę przebicia, nawet niektóre piosenki brzmią lepiej, gdy muzyka współgra z obrazem.
12

maj 28, 2010
fan HOL: ...
Też stosowałem granicę daty dla mnie to był rok 1992, defacto jedne z najlepszych albumów hair-metalowych wychodziło właśnie wtedy np. "DEMONS DOWN" HOUSE OF LORDS, "SALUTE" 21 GUNS, "HOLD YOU FIRE" FIREHOUSE, jedynka GOTTHARD,WARRANT "DOG EAT DOG", DEF LEPPARD "ADRENALIZE" etc.., oczywiście były chlubne wyjątki jak VINCE NEIL i jego "EXPOSED" z 1993 czy DANGER DANGER "4 THE HARD WAY" z 1997 i "RETURN TO GREAT..." z 2000, FRONTLINE "STATE OF ROCK" z 1994 czy JAMES CHRISTIAN "RUDE AWAKING" z 1995, ale dopiero po 2000 zaczęły się powroty dawnych legend, oraz zacżeły się pojawiać młode kapele pokroju POODLES, H.E.A.T, BROTHER FIRETRIBE, CRAZY LIXX, CRASHDIET, RECKLESS LOVE... etc
Soundtracki, rzczeywiście są dobrym "dostawcą" wiedzy o muzyce, mam swój top, to "TOP GUN", DAYS OF THUNDER","COBRA","KICKBOXER","BLOOD SPORT","OVER THE TOP","ROCKY". Z nich napradę możnazobaczyć jaką to cudowną epoką były lata 80.
13

maj 28, 2010
stellar fox: ...
Aaa, chyba, że tak he he. W moim poprzednim poście nie pisałem o muzyce, ale o wizerunkach, prezentowanych przez oba zespoły, które nie bardzo mi przystają (rzeczywiście, jak sam teraz śledzę spłodzone przez siebie linijki, można to było inaczej odczytać). Poison, od kiedy pamiętam, traktowałem jako grupę, jak to ujął Rockyflower, bardziej cukierkową, inne zachowania na scenie, inne miny nawet, a Running Wild po prostu jako heavy, z rasową nazwą (zresztą zwróciłem na nich kiedyś uwagę, bo mi się szyld spodobał). Nigdy jakoś ich razem nie kojarzyłem tzn. żeby mieli siedzieć w jednej ławce. Może by i ktoś niezorientowany wrzucił ich do jednego pudła, bo zobaczyłby tu i tu kolesi w długich włosach, z gitarami – równa się „hejwi metal”.
W poszukiwaniach muzycznych stosowałem podobne kryteria, a i nawet dziś niekiedy stosuję, ze szczególnym zwróceniem uwagi na datę. W pewnym okresie nawet głosiłem pogląd, że po 1991 nic dobrego nie wydano. Oczywiście z czasem zacząłem przesuwać tą granicę, by w końcu uznać jakąkolwiek cezurę za nieakuratną. Niemniej i dziś chętniej słucham starych płyt, ale już nie patrzę tak nieprzychylnym wzrokiem na nowości, a nawet wydaje mi się, że coś tu zaczęło się dziać in plus. Poza tym, wiadomo, teledyski – nieoceniony przewodnik. Teraz już trochę słabiej, chyba, że ktoś ma MTV Classic (nie mam) – można trafić na sobie nieznane perełki z lamusa. Plus soundtracki ze filmów lat 80./90. Też kopalnia pomysłów na zespoły. Dawniej również opinie znajomych. Na kupowanie w ciemno daje się namówić sam sobie, podobnie jak kiedyś, gdy znajdę jakąś wyprzedaż, promocję, a nie można z jakiś powodów przesłuchać płyt przed zakupem. Zresztą bywa, że taki koszyk czy co tam oblega tłum, gorączkowo przeglądasz, w sumie tanio, można zaryzykować, fajna okładka itd. Tu najłatwiej o skuchę. Co prawda w dobie internetu kupuje się w ciemno coraz rzadziej, ale zdarzyć się może.
14

maj 27, 2010
fan HOL: ...
Oraz obydwie kapele lakier do włosów smilies/grin.gif i tylko o to mi chodzi.
15

maj 27, 2010
Rockyflower: ...
Rozmawiałem kilka dni temu ze znajomym, który jest fanem black metalu. Ponieważ nie znam się na tym gatunku zadałem kilka wnikliwych pytań. Okazało się, że dla zagorzałych fanów, to nie tylko muzyka ale bardzo spójna ideologia (może głównie ideologia, a potem muzyka). Zszokował mnie historią o grupie Mayhem (Norwegia). Myślę, że wiele osób wie o co chodzi (amulety z czaszki założyciela kapeli, po tym jak odstrzelił sobie łeb, noszone przez pozostałych przy życiu muzyków). Dla mnie to chore. Na filmie "Metal" jest też przypomniana ta historia i nawet wywiady z kilkoma ideologami z Norwegii. Wracając jednak do klimatów muzycznych bardziej spokojnych. Poison jest chyba jedną z bardziej "cukierkowych" kapel "hair metalu". Widać to na okładce i zawartości pierwszej płyty. Nie można oczywiście odmówić ich muzyce przebojowości, nawet umiejętności instrumentalnych. Zresztą z upływem czasu ich muzyka chyba zbytnio się nie zmieniała. Porównując Running Wild do Poison wspólnym mianownikiem są koncerty obu kapel: energia, czad, kolory. Oczywiście z małą różnicą: Niemcy lubili piratów, a Poison blondynki i krawcowe.
16

maj 27, 2010
fan HOL: ...
Nie chodziło mi o muzykę wiem, że to inna bajka chodizło mi o wygląd, porównaj sesje zdjęciowe z Flaash and Blood i z Blazon Stone, czy naprawdę widzisz wielką różnicę? nie mówię o szczegółach, ale ogół, czy człowiek, ktory nie ma na codzień doczynienia z muzyką hard'n'heavy szczególnie z lat 80, po samym wyglądzie nie wrzuci Poison i Running Wild do jednego "gara", ja uważam że tak. A wiesz czemu tak sądzę. Będąc jeszcze nastolatkiem, który dopiero poznawał muzykę rockową (chociaż osobiście słucham jej od 7 roku życia) i wszelkie gatunki,zafascynowany Hair-metalem (fascynacja trwa do dzisiaj) kupowałem w ciemno nieznane kapele, sugerując się tylko wyglądem, krajem pochodzenia, datą, jak możesz przypuszczać trafiały się kapele ktore nie koniecznie były w tym nurcie.
17

maj 27, 2010
stellar fox: ...
Masz rację – ojcem black metalu jest Anglia, lecz matką Skandynawia. O ile black metal narodził się jako część NWOBHM w osobie Venom, to z czasem punk ciężkości black metalu przesunął się do Skandynawii, która dała black metalowi świeżego kopa. W moim odczuciu – a jest to moje osobiste przekonanie – pałeczkę przejęła głównie Norwegia, by wymienić takie tuzy jak Mayhem, Burzum, Immortal, Satyricon, Emperor, ze Szwecji właśnie Bathory, Marduk. Mogę się jednak mylić, nie słucham black metalu, a co nieco wiem niejako mimochodem.
Mercyful Fate może może, ale nigdy ich nie kojarzyłem z black metalem, a raczej jako alter ego heavymetalowrego King Diamond.
Running Wild – nie będę się upierał przy ich black metalowym graniu, być może zbyt się rozpędziłem. Rzeczywiście, tu może być mowa o satanizmie na pokaz, elemencie image’u, który potem zmienili, nie zmieniając wykonywanej muzyki. W kontekście wymieniasz hair metal, i przed oczami mi staje „Too Fast for Love”. Za to wizerunkowo Running Wild i Poison nie bardzo mi pasuje. Gdzieś na dole pisałeś, że Poison był uznawany za heavy metal. G n’ R też. Ale wiadomo, że to nie są/były zespoły heavymetalowe. Poison i Running Wild - jednak nie ta bajka. Choć nie wykluczam, że na gruncie Running Wild mogą się spotykać miłośnicy lżejszego, w stylu hard rock, i cięższego, w stylu death metal, grania.
18

maj 26, 2010
fan HOL: ...
Ogólnie się zgadzam. Moge jedynie sprostować, że black-metal raczej nie narodził się w Norwegii, a według mnie protoplastą są zepoły typu VENOM, Possesed,nawet ja bym podciągnął Mercyfull Fate ewentualnie jeśli chcemy dać skandynawię za przykład to szwecki Bathory. Natomiast nie sądzę, że Running Wild chcieli grać BM, uważam, że satanizm (w muzyce) w tych czasach miał jedynie szokować, a nie być nurtem filozoficznym, analogicznie ten sam efekt tylko innymi środkami i do innej grupy odbiorców należy użyć Hair-metalowców, też chodziło o lans i nie mówię tego w złym tonie. Przeciez Running Wild grając stylistycznie to samo, wydając BLAZONE STONE z image'u nie różnili się niczym od kapel typu Poison.
19

maj 26, 2010
stellar fox: ...
Fan Hol – w zasadzie masz rację. Niektóre „gatunki” muzyczne to zwykłe dookreślniki, jak właśnie euro – metal: sprawa czysto geograficzna. Z drugiej strony mamy nurt pop- lub subkulturowy. Określanie danego zespołu za pomocą np. dwóch terminów ma sens, z tym, że trzeba zaznaczyć, że często dany nurt ma swoją specyficzną muzykę, a raczej gatunki, po jakich się porusza.
Norweski black metal – nie wiem, czy traktować to jako „gatunek geograficzny”, to bym zaliczył raczej do subkulturowego – wszak Skandynawia, a zwłaszcza Norwegia właściwie stworzyły black metal, tam powstały najsilniejsze ośrodki. To niejako macierz tego gatunku..
Prędzej, można by na pierwszy rzut oka sądzić, NWOBHM, ale… no właśnie. Zaczęło się w Anglii, ale „zaraza” szybko się rozprzestrzeniła, a NWOBHM stał się ojcem nowoczesnego heavy metalu, łącznie z całym etosem, a miał wpływ na power metalu, speed metalu, thrash metal i pewnie na inne. W ogóle NWOBHM wywarł zbyt duży wpływ na muzykę metalową, żeby móc go zaliczać do „gatunku geograficznego”, był zbyt dynamiczny, sam był przecie nurtem, kuźnią nowej muzyki metalowej.
Running Wild – to ciekawy przypadek. Zdaje się, że oni chcieli grać black metal, niemniej z powodzeniem można ich zaliczyć do satanistycznego speed/heavy metalu. Trafiłeś w sedno. A potem wolta i stali się heavymetalowymi piratami he he.
W sumie, fan HOL, chodzi o to, jak to przedstawiasz, tyle, że nie sądzę, że należałoby trzymać się jakiś sztywnych reguł, a każdy przypadek należy rozpatrywać osobno, ze względu na to, że w tej „matematyce” podobne składowe mogą dać inny wynik.

Rockyflower – określenia hard n’ heavy też używam. Mówię, że np. słucham muzyki z kręgu hard n’ heavy. Nie dość, że fajnie brzmi, to krótko oddaje sens zainteresowań muzycznych. To znowu taki kontener, gdzie mieszczą się zespoły z różnych gatunków, i takie, które właśnie, jak piszesz, na albumach zawierały elementy różnych gatunków. Tyle, że wydaje mi się, że brak tu tej nadbudowy, by sięgnąć do terminologii marksowskiej, jaka towarzyszy hair metalowi. Niemniej termin częściowo muzycznie pokrywa się z hair metalem, choć jest szerszy. Dużo odbiorców hair metalu sięgało, i sięga, po cięższą muzykę, np. thrash metal, nawet na MTV Headbangers Ball wyświetlali teledyski nie tylko hair metalowe. Albo na wspomnianym przez REDa „Hard n’ Heavy”.
20

maj 26, 2010
RED: ...
Zgadzam się w 100% z Rockyflower - HARD n' HEAVY to najlepszy, kompromisowy chyba dla wszystkich termin. Wychodziła pod tą nazwą kiedyś seria Video, w której były różne kapele od Vixen, Poison do Megadeth i Slayera, czyli szerokie spectrum. Pamięta, albo może ma ktoś te nagrania? Ja mam vol 1 i 2 ale poszukuje tego odcinka z kapelą LOUD & CLEAR !!
21

maj 21, 2010
Rockyflower: ...
Chwała dla fanHOL i Stellara za tak ciekawą dyskusję. Przeczytałem od deski do deski. Niezwykle pouczająca. Powinna być też wzorem dla wielu internautów, że można konstruktywnie dyskutować o muzyce, przytaczając konkretne przykłady, a przy okazji nie używając kolokwializmów. Sam się kilku ciekawych faktów dowiedziałem. Chciałbym też dołożyć swoje skromne zdanie do dyskusji. Czasem używam nazw: AOR, Hair Metal itd. Kiedyś (na innym forum) napisałem, że podgrupy, podgatunki zostały stworzone przez dziennikarzy muzycznych, którzy w ten sposób ułatwiali sobie klasyfikację muzyczną. Moim ulubionym określeniem jest hard'n'heavy, które obejmuje wszystko od hard rocka, po pudel, hair, AOR, Power, Heavy itd. Niewątpliwie wielu wykonawców na jednym albumie zawierało elementy kilku podgatunków jak glam, hard, heavy, aor itd. Def Leppard, XYZ, Giant, Bad English i wiele innych zespołów nagrywało takie albumy i chwała im za to.
Reasumując: najważniejsze żeby muzyka łagodziła obyczaje, a swoją różnorodnością przyciągała uwagę i wyzwalała w ludziach tylko zdrowe instynkty. smilies/smiley.gif
22

maj 21, 2010
fan HOL: ...
Wychodzi, ze podobne tylko innymi srodkami o tym samym mowimy smilies/grin.gif Co do La-metal, spotkalem sie w jakiejs recenzji , w dzisiejszych czasach, ale bylo to raczej w negatywnym znaczeniu. Natomiast rozumiem, ze euro-metal to ma raczej wedlug Ciebie znaczenie, typowo geograficzne, lub umiejscowione w konkretnej spolecznosci jak np. NWBOHM ,czy Norweska faka Black-metalu? Reasumujac i upraszajac, rozumiem, ze ewentualnie przedstawiajac dany zespol, bys uzyl dwoch (min.) terminow, jeden opisujacy muzyke, a drugi opisujacy nurt kulturowy z jakiego sie zespol wywodzi? JAk np. dwie pierwsze RUNNING WILD, muzyka to czysty Heavy -metal, ale kulturowo to juz nurt satanistyczny???
23

maj 21, 2010
stellar fox: ...
Zgodzę się, że w latach 80. nie funkcjonował termin hair metal i inne podobne metagatunki. Jasne, że w latach 80. dane zespoły grały hard rock, inne glam itd., ale hair metal to przecież nie gatunek, a określenie nurtu w kulturze masowej, w obrębie którego znalazły się zespoły wykonujące dane gatunki, wzajemnie na się wpływając, tak, że poszczególne gatunki wchodzące w skład nurtu zaczęły zawierać elementy innych, także wchodzących w skład nurtu. I nic dziwnego, że w świadomości nie nastąpiła natychmiastowa reakcja pojęciowa, bowiem wszyscy uczestniczyli w procesie, byli niejako twórcami, a do opisu procesu potrzebny jest dystans czasowy lub obserwacja synchroniczna obserwatora spoza. Dlatego się pisało, że ten zespół jest hard rockowy itd (choć potrafiono pisać i zupełnie błędnie, np. pierwszy G n’ R określając jako heavy metal). Tymczasem taki zespół wpuszczał do swojej muzyki nowe elementy (lub nie). Wszystko razem dawało rozpoznawalną jakość, nawet dzisiaj mówi się, o! ci grają mocno 80s.
Nie chcę udowodnić, że hair metal to jakiś nowy gatunek, a stanowczo się temu sprzeciwiam. Mówię tylko o pewnych wzmożonych wpływach konkretnych gatunków, wzajem na siebie. Zabawa polega na tym, że dany zespół mógł być, lub nie, AORowy lub hard rockowy itd. i zarazem hair metalowy, lub nie.

Zgodzę się również, że niektóre tzw. gatunki mają mizerne uzasadnienie, ale nazwy te pojawiły się w odpowiedzi na jakieś zjawisko w muzyce, które nie zawsze musiało się odnosić do samej muzyki, ale mogło, albo odkryto nagle jakieś zależności. Dobry jest właśnie przykład euro metalu – chodziło o wzrost popularności grup europejskich, wyłom w panowaniu muzyki amerykańsko-brytyjskiej. A muzycznie nie różniły się istotnie. Z kolei scandi to stosunkowo młody termin, dla zaznaczenia charakterystycznego brzmienia grup skandynawskich, i to współczesnych, a mniej wstecz, ale jak dany zespół nazwiesz melodyjnym rockiem, będzie to jak najbardziej na miejscu. Tak samo z 80s metalem itp (z L.A. metalem nie spotkałem – czyżbyś sam wymyslił?). To po prostu meta-, uogólnienia, dla zaznaczenia specyfiki muzyki z danego regionu czy okresu, ale roszczenia tych terminów do statusu gatunku to nieporozumienie. Podobnie jak zaliczanie danego zespołu do nowego gatunku tylko na podstawie wybranych cech, które akurat się zgadzają z innymi zespołami, i wspólne zaliczanie ich do nowego „gatunku”. DD przełomu lat 80./90. jak był, tak pozostanie przedstawicielem hard rocka i hair metalu jednocześnie. Na pewno nie AORem. Za to dzisiaj, a mowa o „Revolve”, DD może grać już AOR (lub melodyjny rock), bo widać postanowili na tej płytce tak sobie pograć. Na pewno nie brzmi to jak hard rock.

G n’ R. Masz rację, można ich zaliczyć do hair metalu. Przekonałeś mnie. Ale to tylko pokazuje trudność, na jaką się natrafia przy zaliczaniu zespołu do hair metalu lub nie.

Okazuje się, że w zasadzie mamy zbliżone stanowiska.
24

maj 21, 2010
fan HOL: ...
Jednak przyzansz,ze w momencie kiedy "nasze" kapele graly, czyli lata 80, nie bylo takich podzialow. Nie bylo, AOR'u (odnosnie hairmetalu), scandi, euro, pudel, zespol gral poprostu hard-rocka. Te wszystkie "latki" powstaly na uzytek recenzji, czytajac nawet pisma muzyczne z lat 80/90, nie znajdziesz takich okreslen jak hair-metal, "ten utwor ma zabarwienie AOROWe", co wiecej te wszystkie nazwy powstaly na przestrzeni ostatnich 10-15 lat, tylko, ze np. w 1995 taki DangerX2 byl hardrockowy, dzisiaj juz jest AORowy i temu sie sprzeciwiam. Co bedzie w 2020 ze to LA-metal ( z tym tez sie spotkalem smilies/smiley.gif ), albo 80-metal, dajmy spokoj to HARD ROCK i tyle. Recenzeci przesuwaja ta granice co jakis czas a my odrazu uwazamy ze to zespol zmienil oblcze. Pamietaj ze POISON tez bylo uznawane za Heavy Metal. Ja osobiscie mam mentalnosc blizsza latom 80 i dlatego jak ktos mnie pyta o dany zespol staram sie mu to wytlumaczyc jak by to byly lata 80 a nie tezy z Encyklopedi takiej lub takiej.
Co do utworow, to zobacz, ze takie "PARADISE CITY" przy "HEART OF THE LINE" HOL to balladka i mam powiedziec ze HOUSE OF LORDS sa bardziej drapiezni? I w tym momencie twierdzic, ze nie stanowia typowego zepsolu z nurtu tkzw. Hair-metalu, raczej nie. Porownaj "Patience" z balladami Cinderelli, czy roznia sie tak bardzo? Nie sadze. Dlatego bede sie upieral, ze GNR byli typowymi przedstawicielami epoki Hair metalu.
Aha nalezy wspomniec, ze "Apettit" nie odrazu zostalo zauwazone i wyniesione na piedestal, dobiero na przelomie 1987/1988 i po nakreceniu teledysku "SWEET CHILD OF MINE", zaczela sie prawdziwa kariera GNR, wczesniej bylo jedna z wielu kapel pokroju, MOTLEY, FASTER PUSSYCAT, LA GUNS..etc.
25

maj 21, 2010
stellar fox: ...
Napisałem, że wizerunek był integralną CZĘŚCIĄ nurtu, co wynika nawet z hasła zaczerpniętego z Encyklopedii Heavy Rocka. Wizerunek czy nawet etos towarzyszy mniej lub bardziej wyraźnie każdemu gatunkowi (silny np. w heavy metalu), a w przypadku hair metalu mocno wysunął się na przód za sprawą MTV. Czy ten wizerunek bardziej tworzyło MTV, czy zespoły, a może powstał w wyniku interakcji obu czynników, to sprawa dyskusyjna. Ważne, że wszystkie elementy były niezbędne. Jednak forma nic nie znaczy bez treści, dlatego np. taki Lizzy Borden nie jest uważany za hair metal, mimo, że by spełniał warunki pod kątem image’u. Niemniej rzeczywiście termin został ukuty na podstawie wizerunku, dość późno, bo chyba w początku lat 90., i nosił wówczas pejoratywne znaczenie. Prócz wizerunku do przynależności do nurtu decyduje w równym stopniu muzyka. Termin hair metal jest zresztą nieostry, a nawet wieloznaczny, i różnie się podaje jego znaczenie, równie często opierając się na tematyce tekstów plus wizerunek, na imprezowym zabarwieniu muzyki, innym razem, że była to epoka w rozwoju glam metalu. Nie mam na temat kwestii hair metalu zupełnie wykrystalizowanego poglądu, nie prowadziłem żmudnych badań celem skonstruowania precyzyjnej definicji, a opieram się na własnych obserwacjach, i chciałem tylko wskazać, że o ile glam metal był niewątpliwie co najmniej prekursorem i wywarł swój wpływ na hair metal, to nurt wzbogacił się i o elementy z innych gatunków rocka, dając w efekcie jakąś inną jakość, ale taką, której dziś już nie sposób uzyskać. Mogę się mylić. Wtedy trzeba by uznać hair metal za nowy gatunek, nawet dało by się znaleźć nowe świeże zespoły „hair metalowe”, ba, ale bez tego szumu medialnego, skandali, stylu życia to nie to samo. Dlatego w drugim poście mówiłem o fenomenie. Obecnie termin ten funkcjonuje w popkulturze wielotorowo, raz jako synonim kiczu, innym razem chodzi o muzykę, ale zawsze na zasadzie, że każdy go zna, intuicyjnie poznaje, co jest hair metalem, a co nie, ale gdy zapytać, co to właściwie oznacza, to nie wiadomo. W latach 90. nie trzeba było precyzować, bo wówczas funkcjonowała mechanika rodem od księdza Chmielowskiego, czyli jaki koń jest, każdy widzi, i cześć. Sam ma problem, czy zaliczyć dany zespół do hair metalu, czy nie, skoro hair metal posiadał przecież szerokie spektrum, a żadne zespoły nie odrzucały promocyjnej ręki MTV.

A Behemoth nie zaczął by nosić się glamowo, bo wywołało by to zbytni dysonans wśród miłośników, forma kłóciła by się z treścią, a jeśli nawet, to nadal by grali black metal.

Piosenki, które wymieniłeś, stylistycznie istotnie nie znajdują się zbyt daleko od siebie. Za to np. „Nightrain” różni się od „Pleasure Palace”. Zabawa w podgatunki jest odpowiedzią na różnicowanie muzyki rockowej, próbą uporządkowania, raczej opisem rzeczywistości, niż maniakalną potrzeba szufladkowania, często dochodzi do nadużyć, drobiazgowania i bzdurnego wymyślania nowych gatunków, jak z tym euro rockiem. Innym razem chodzi o podkreślenie specyfiki podgatunku, np. scand rock jako odmiana melodyjnego rocka, i nie zaprzeczysz, że faktycznie, scandi ją ma. Z drugiej strony, siedząc na bro, gdy temat schodzi na muzykę, mało kto wykłóca się o to wszystko, bo to nie jest w końcu aż tak istotne.
26

maj 20, 2010
fan HOL: ...
Ale wedlug zamieszczonej przez Ciebie pojecia Hair-metalu, wlasnie wizerunek kreowal ten nurt, wiec teraz pisanie ze to nie tylko to, wprowadza zamieszanie. Dlatego uwazam nazywanie czegos przez pryzmat ubioru, fryzury lub skorzanych spodni za bledne. Czy gdyby Behemoth ze swoja muzyka, ale ubiorem ala SLADE to nazwalbys ich kapela Glamowa? Zobacz, ze jak bysmy nie patrzyli na wizerunek i tylko sluchali muzyki, to czym stylistycznie rozniloby sie "Paradise City" od np."WILD SIDE", "THINK ABOUT YOU" od "AMERICAN BABYLON" (HOL), "My MICHELLE" od "NO RESPECT" (VAIN). Chodzi mi oto, czy naprawde istnieje potrzeba tworzenia podgatunkow rocka? Ja jestem anty takim zabiegom
27

maj 20, 2010
stellar fox: ...
A jednak. G n’R na rynek wpadli przebojem, nie przypominam sobie w tej chwili zespołów grających podobnie w 1987. Mimo, że uważam „Apetitte” za album mocniejszy i zawierający w sobie większego kopa, to lubię obie grupy.
Hair metal to nie tylko otoczka, wizerunek się liczył, i to bardzo, niemniej G n’R muzycznie nie podpada pod hair metal, przynajmniej w odniesieniu do pierwszego albumu. Z następnymi można by polemizować. Gdyby taksować tylko kryterium wizerunku, musielibyśmy do hair metalu zaliczyć i Cher, która paradowała w ramonce i wytartych jeansach. Niemniej musze przyznać, że zaliczanie danego zespołu do hair metalu lub zostawianie go poza obrębem może sprawiać trochę kłopotu. Takiego, jak np. z Alice Cooper’em w latach 1986 – 1991 – niby ze względu na wcześniejsze albumy nie, ale jak się słucha płyt… albo Kix. Z nimi to chyba jak z Ratt, a „Hot Wire” to album hair metalowy z mocnym akcentem hard rockowym. Inna sprawa, że niektórym zespołom, grającym jeszcze przed epoką hair metalu, a tworzącym w gatunku, z której ów nurt czerpał, łatwo było się w nim odnaleźć.
Wychodziłoby, że niektórzy wykonawcy ulegli trendom i w pewnym okresie nagrywali płyty mniej lub bardziej hair metalowe, z większą lub mniejszą domieszką AOR lub hard rocka lub melodyjnego metalu, choć jako tako nie byli zespołami hair metalowymi he he można się zakręcić. Najlepiej chyba przyjąć, że skoroś brał udział w nurcie, toś hair metalowy zespół. Ja chciałem zawęzić pojęcie do zespołów powstałych w tamtym okresie, wykonujących muzykę pod kątem upodobań publiczności.

Druga sprawa czyli instrument. Danger Danger i dwie pierwsze płyty. Nie uważam, że to inny gatunek. Jak słucham obu albumów, wiem, że to ten sam zespół. Ale jak słucham „Revolve” nie bardzo poznaję panów. Nawet się mówi, że DD przeszli na pozycje AORowe, albo melodyjnego rocka.
Bo AOR jest często mylony właśnie z melodyjnym rockiem, a różnica tkwi w wyrafinowaniu kompozycji, wycieniowaniu gitar, nasyceniu klawiszami w AOR, i jego słabszych odmianach, jak Lite AOR, Hi – Tech AOR i Westcoast (za którym nie przepadam, może poza Qwest) a melodyjny rok odchyla się w drugą stronę, nadal pozostawiając sobie możliwość korzystania z klawiszy (np. TNT). Stąd masz rację, pisząc, że stawianie na dobre brzmienie klawiszy nie czyni muzyki danego zespołu AORem. Problem polega na tym, że podgatunki rocka potrafią przechodzić płynnie między sobą i często nie wiadomo, jak zakwalifikować danego wykonawcę. Deep Purple (określany jako heavy metal w latach 70., też hard rock, czy klasyczny rock), choć nie jestem biegły w ich dorobku, zdaje się, że od początku korzystał z klawiszy, a przynajmniej przez większość kariery, i choć trendy muzyczne odbijały się na ich albumach, jednak potrafili swoją muzykę tak wyważyć, że cały czas wiesz, że to DP. Podobnie np. z ZZ Top. Do zmiany gatunku nie tyle potrzeba dodania czy odjęcia jakiegoś instrumentu, a zmian kompozycyjnych, o różnym stopniu głębokości. Weźmy Yes. Klasyk prog rocka. Tymczasem w latach 80. zwrócili się w stronę AOR, co daje się zauważyć już na „90125”, by na „Big Generator” z 1987 pełniej dać temu wyraz. Niektórzy by powiedzieli , że to komercyjny prog rock, ale czyż AOR znajduje się daleko? A że AOR niejednolity, to trudno. A teraz weźmy The Cult. Słuchając kolejnych albumów, jest oczywiste, że zmieniali gatunki, od rocka gotyckiego, po hard rock, melodyjny metal, na alternatywnym kończąc.
28

maj 19, 2010
fan HOL: ...
Nie gadaj serio? Takie KICK START MY HEART czy SAME ON SITUATION, moim osobistym zdaniem bija na glowe NIGHTTRAIN czy MR BROWNSTONE, "wieksza jazda do przodu" a tylko to ze brzmieli brudniej nie oznacza ze tworzyli cos nowego to tylko kwestia "kosmetyki". W GNR (mimo ze ich lubie) brakuje mi tego "pie...cia" sekcji rytmicznej, Duff i Adler to niezli muzycy,ale do Nikkiego i Tomego to im daleko. A i jeszcze kwestia czy GNR to hairmetal? Skoro uznalismy ze hairmetal to glownnie moda i otoczka w okolo muzyki to przecie gunsi jak najbardziej pod to podchodza, swoim zachowaniem kopiowali wyczyny Motley, dzieki czemu odniesli sukes, no moze min. dzieki temu smilies/grin.gif
Natomiast o co chodzilo mi z tym pojedynczym instrumentem. dobrym przykladem jest Danger Danger. Jedynka klawisze bardzo wyeksploatowane, a SCREW IT ciut z tylu, czy uwazasz ze to inny gatunek, ja absolutnie nie. Tym bardziej mozna posluchac rewelacyjnego konceru z Japonii, gdzie jest odgrywany material z obu plyt i roznicy nie ma zadnej w stylistyce. Dlatego powtorze, moim zadniem, tylko dlatego, ze ktos wprodukowal plyte stawiajac na dobre brzmienie klawiszy nie oznacza to ze jest to AOR. To tak jakby Purple wydali album gdzie bardziej slychac LORDa i odrazu by bylo, ze graja inny gatunek nie uwazam tak. Oczywiscie kazdy moze miec inne zdanie, ale zastanowmy sie czy niektore gatunki nie sa stworzone na sile i nie przyczepiamy "latek" tylko dlatego, ze ktos podkrecil galke z glosnoscia np.klawiszy smilies/cheesy.gif
29

maj 19, 2010
stellar fox: ...
Dlatego odnośnie House of Lords waham się. Giuffria grała muzyke ze wskazaniem na AOR, a House of Lords ze wskazaniem na hard rock, z tym , że pierwszy House of Lords mógł być z powodzeniem wydany pod szyldem Giuffrii, i dopiero z następnym krążkiem dała się zauważyć pewna zmiana stylu, a muzyka wykonywana pod obiema nazwami była rzeczywiście modna. Zresztą, o ile mi wiadomo, zmiana nazwy nie była podyktowana chęcią zmiany gatunku muzycznego, a względami komercyjno-marketingowymi.
Czy dodanie instrumentu zmienia gatunek? W większości przypadków nie, niemniej jeśli muzyka wykonywana przez zespół ulega istotnym przeobrażeniom, z zastrzeżeniem, że nie jest to wyskok na jednym albumie (np. Accept „Eat the Heat”, czy jeszcze bardziej Grave Digger i ich „Stronger than Ever” z 1986), wtedy bym udzielił odpowiedzi twierdzącej. W tym ujęciu HoL nie zmienił gatunku, cały czas poruszając się na granicy AOR/hard rock, z przewagą jednego lub drugiego (nawet ostatni album nie jest, wg mnie, czysto AORowy). A np. taki Faithful Breath: wpierw prog rock, potem hard rock/heavy metal, by skończyć na thrash metalu (i zmianie nazwy na Risk). Zależy, jak bardzo grupa zmienia kurs i jak używa nowych instrumentów, a nie, jak bardzo wzbogaca swoją twórczość, bo w tym wypadku może tylko tworzyć trendy w rozwoju danego gatunku. Trudno oczekiwać, że zespół będzie wydawał albumy bardzo podobne do siebie.
Guns n’ Roses, co do pierwszego albumu, uważam jednak, że to bardziej sleaze, niż hard rock, niemniej na następnych wydawnictwach podążyli zdecydowanie w stronę hard rocka. Może i „Dr. Feelgood” wydaje się mocniejszy, ale na pewno nie jest tak „brudny” jak „Apetitte for Destruction”, który może odpowiadać nawet zdeklarowanym miłośnikom heavy metalu. Mi debiut GnR wydaje się bardziej z powerem niż „Dr. Feelgood”.
30

maj 19, 2010
fan HOL: ...
Ladnie to ujales, w wiekszosci sie zgadzam. Chociaz nadal bede sie upieral, ze GNR byli przedstawicielem typowego hard-rocka lat 80, mowisz ze byli mocni i zadziorni, zgadza sie tylko uwazam, ze np"Dr FEELGOOD" jest o wiele mocnieszy, i jeszcze bardziej "in YOur face", ze tak powiem. Fakt mieli dlugie pompatyczne kawalki jak np. "Coma", ale nawet Bon JOvi takie mial "DRY COUNTY" z "KEEP THE FAITH" (prawie 10 min.).
Wspomniany Giuffria, rzeczywiscie patrzac na kryteria jakie padaja na tym forum trzeba by go nazwac AORowym, ale przeciez Oni rowniez stawiali na mode i to bardzo np. teledysk do "I MUST BE DREAMING", w HOUSE OF LORDS jedynie sie wzmocnili, ale przeciez nic wiecej, nie zaczeli grac od razu innego gatunku muzycznego.
Mam do was pytanie czy uwazacie, ze przez dodanie jednego dodatkowego instrumentu, lub wysuniecie jednego na pierwszy plan odrazu zmienia sie gatunek po ktorym zespol sie obraca? Ja tak nie sadze, a zauwazylem, ze zespol hard rockowy zostaje nazwany Aorowym tylko dlatego, ze wzmocnil partie keybordow, nie sadze by to byl dobry wykladnik do nazywania danego zespolu tak,lub inaczej.
31

maj 19, 2010
stellar fox: ...
Z jednej strony zatem można by powiedzieć, że hair metal i AOR występują w opozycji do siebie, a jednak nie można zaprzeczyć, że oba są mocno powiązane. Diabeł, jak zwykle, tkwi w szczególe. Hair metal bowiem, odmiennie niż AOR, nie był jako tako gatunkiem, lecz eklektycznym nurtem muzycznym, wykwitem popkultury, fenomenem, który pojawił się pod koniec lat 80. na fali popularności rocka, a łączył w sobie elementy AOR’u, hard rocka, glamu i melodyjnego metalu, przy wydatnym wsparciu mass mediów, gdzie prym wiodły MTV i różne popcorny. O ile AOR można by potraktować jako umelodyjnioną, skomercjalizowaną odnogę prog rocka, która zaczęła żyć własnym życiem i zyskała status gatunku, to hair metal jako nurt obejmował zespoły, które pojawiły się, jak grzyby po deszczu, w drugiej połowie lat 80., w odpowiedzi na zapotrzebowanie publiki, a grające chwytliwe, melodyjne przeboje, osadzone w muzyce o nieco cięższym zabarwieniu. Integralną rolę odgrywał image, z długimi włosami i rozmaitymi gadżetami, stylem ubierania, także wizerunek pełnił niejako równoważną w stosunku do muzyki rolę - stąd zresztą pochodzi nazwa nurtu – oraz kreował towarzyszący styl życia itd., z całą otoczką. Dzisiaj możemy mówić co najwyżej o epigonach hair metalu, gdy tymczasem AOR ma się dobrze. Co prawda AOR również święcił triumfy w drugiej połowie lat 80., to jednak jego popularność nigdy tak nie przygasła, żaden grunge nie mógł go zabić, a zespoły AORowe nie zostały wymiecione, jak to miało miejsce w przypadku grup hair metalowych, które upadły wraz z zanikiem zainteresowania wśród masowej publiczności.
Po drugie, często za błędnym zaliczaniem niektórych zespołów do hair metalu stoi wspomniany okres wzrostu popularności rocka, na którym skorzystały także grupy takie jak choćby Whitesnake, Krokus, Motley Crue, a nawet Alice Cooper, o ugruntowanym już dorobku. Udatnie udało im się skomercjalizować własną muzykę (w przeciwieństwie np. do Twisted Sister), a niektóre zespoły, np. Ratt, niejako ewolucyjnie rozwinęły skrzydła, idealnie trafiając w ówczesne gusta publiczności. To, że owe zespoły zyskały na popularności, a nawet „poszły w tym kierunku”, nie oznacza jeszcze, że należy je zaliczać do hair metalu. Podobnie rzecz się ma z Def Leppard. Zaczynali jako zespół próbujący wypłynąć, zresztą z powodzeniem, na eksplozji popularności NWOBHM, notabene także nurtu muzycznego, nie gatunku, by potem obrać kurs na bardziej melodyjnego rocka, no i wstrzelili się, gdy nadszedł czas hair metalu. Tyle, że zaczęli wykuwać własny styl dużo wcześniej (oczywiście w skali popkultury). House of Lords, jako inkarnacja AORowej Giuffri, po roszadzie personalnej i zmianie nazwy podążył w kierunku hard rockowego brzmienia, niemniej tu można by się spierać, czy to hair metal, czy nie. Z kolei Guns n’ Roses trudno zaliczyć do hair metalu, i to pomimo, że zaczynali działalność na arenie muzycznej w momencie, gdy owy nurt się rodził. „Apetitte for Destruction”, jak każdy tu wie, jest płytą nie tyle melodyjną czy przebojową, co ostrą i zadziorną, i często wskazuje się „Apetitte” jako przykład sleaze rocka. Kolejnym wydawnictwom bliżej do hard rocka czy nawet pomp rocka, by wspomnieć pompatyczne 10 minutówki na „Use Your Illusion”. Zresztą Guns n’ Roses, podobnie jak Def Leppard, Whitesnake, Blue Oyster Cult, Judas Priest, Queensryche i inne, to klasa sama w sobie, o rozpoznawalnym stylu, które przeszły do historii rocka.
Ogólnie jednak wiadomo, że zaliczanie poszczególnych grup do konkretnych gatunków jest problematyczne. Często dany zespół nie jest czystym przedstawicielem jakiegoś gatunku, a jedynie można mówić o przewadze danego, poza tym muzyka zespołu zazwyczaj zmienia się mniej lub bardziej itp. Z drugiej strony trudno obyć się bez owego szufladkowania, nie można zaprzeczyć, że rock to diapazon od rock n’ rolla po black metal, i dla orientacji fajnie wiedzieć, czego się spodziewać.
32

maj 19, 2010
stellar fox: ...
Encyklopedia Muzyki Popularnej, Heavy Rock, Poznań 2000:
AOR
"Skrót angielskiego terminu adult - oriented rock, muzyki zorientowanej na dorosłego słuchacza, ignorującej modne trendy. AOR jest także zamiennie stosowanym skrótem innych terminów: albun - oriented rock, album - oriented radio. W muzyce AOR piosenki nabierają bogatszego wymiaru, dzięki wyszukanym aranżacjom, śpiewnym, lirycznym partiom gitarowym, perfekcyjnej harmonii wokalnej i bogatej fakturze dźwiękowej tworzonej przy użyciu instrumentów klawiszowych.(…)”.

Hair Metal
„Termin odnosi się do zespołów złożonych z przystojnych, długowłosych muzyków, grających metal zorientowany na przebojowe nagrania. Nurt był rozwinięciem pomysłów przedstawicieli Arena Rock. Grupy hair rocka działały w symbiozie z nowym medium telewizyjnym MTV. Twarze rockowych pięknoduchów zdominowały na początku lat 90. scenę muzyczną, aż do momentu, kiedy pojawił się grunge. Wiele zespołów przetrwało na uboczu kilka lat i odrodziło się pod koniec lat 90. Znacznie wzmocniły swoje brzmienie, pozostało jednak upodobanie do wykonywania melodyjnych utworów.”

i a’propos Arena Rock
„Kiedy w połowie lat 70. zespoły hardrockowe zaczęły zdobywać popularność, mass media wykorzystały ich przebojowe ballady do lansowania tego komercyjnego rocka. Zespoły AOR przeniosły swoje koncerty z klubów do dużych sal widowiskowych, zadbano o bogaty sceniczny wystrój koncertów, słuchacze śpiewali razem z wykonawcami refreny przebojów niczym hymny. Zespoły dbały o własny „pozytywny” image i seksowny wygląd. Moda na wykonawców mieszczących się w tym terminie powróciła pod koniec lat 80. dzięki zespołom Dokken, Europe, Eloy, Saga, i raz jeszcze pod koniec lat 90.”.

i jeszcze Pop Metal
„Rasowe brzmienie rocka wykorzystano w tym stylu do tworzenia mocnej muzyki rockowej, ograniczonej do kilkuminutowych, przebojowych utworów. Bardzo ważne w tym nurcie jest wyważenie agresywności brzmienia, a zwłaszcza cieniowanie ostrej gry gitarowej gitarami akustycznymi i chórkami”.
33

maj 19, 2010
KingsX: ...
Brak van Halen w tym zestawie to jednak porażka.
34

maj 17, 2010
Andrzej z Barzyc : ...
Arcy interesująca dyskusja, Panowie. Gratulacje!
35

maj 15, 2010
fan HOL: ...
Ja glownie operowalem ta encyklopedia GUINESSA ( w Polsce wydana ok 1994r.). Ani jedna kapela hair-metalowa nie byla okreslona tam jako AOR, a jedynie kapele typu STYX, KANSAS.
36

maj 14, 2010
Pit: ...
Ale Panowie co by tu nie mówić nie mamy co szufladkować ja wielokrotnie ładnych parę lat temu to próbowałem ale to nie ma najmniejszego sensu niektóre kapele zmieniają swój wizerunek i styl,inne idą w innym kierunku stylistycznym więc po prostu czy to Def Leppard czy Kiss, Poison czy Britny Fox jest to melodyjny hard rok i tyle... niech każdy sobie włączy teraz coś z listy wyżej i powspomina stare czasysmilies/smiley.gif
37

maj 13, 2010
Mad Matt: ...
Tylko, że chłopaki z Fate 'stawiali' na mode tak jak Autograph, a ci nie odbiegali mocno od hairmetalowcow swym wygladem.

Wikipedia czasem pomocna. Teraz nawet się dowiedziałem, że Led Zeppelin można podciągnąć pod AOR i Hendrixa.

P.S. nie wiem czemu, ale utożsamiałem AOR z Arena Rockiem (jedyne co mogłoby się zgrać to 'dorosle granie'). Na to wygląda, że wikipedia kiedyś musiała popełnić błąd, bo jesli chodzi o gatunki to czytałem tylko i wyłącznie tam.
38

maj 13, 2010
MeanMachine: ...
Ok, może jestem ślepy, a może nie... Gdzie u licha jest w tym zestawieniu Van Halen??? Przecież do Balance mieli same wielokrotne platyny!
39

maj 13, 2010
fan HOL: ...
"AOR – skrót angielskiego terminu adult-oriented rock, czyli muzyki skierowanej do dorosłego słuchacza ignorującego modne trendy."-prosze oto termin z Wikipedi, ta sama definicja znajduje sie w ENCYKLOPEDII HEAVY METALU GUINESSA. Co jest napisane "dorosly sluchacz ignorujacy modne trendy"- czy DD, czy jakikolwieg Hair metalowy zespol pasuje, ja uwazam ze nie. Wiecej uwazam, ze Hair, czy Glam zaprzecza AORowi. Przeciez Hair-metal to typowo dotyczy mody.
40

maj 13, 2010
fan HOL: ...
Nadal nie rozumiem czemu laczysz nazwe AOR z kapelami pokroju DD, przeciez Ci goscie stawiali bardzo na wizerunek (AOR tego nie robil) i nie mozna ich polozyc na jednej szali z zespolami typu STYX i FOREIGNER smilies/cool.gif. Nie uwazam ze duza ilosc klawiszy odrazu przypozadkowuje dana kapele do AORu. Oczywiscie nie chce ingerowac w kogos swiatopoglad ale zawsze mnie to interesowalosmilies/smiley.gif
41

maj 13, 2010
Mad Matt: ...
Mialem oczywiscie na mysli owe pierwsze plytysmilies/smiley.gif pozniej to juz nie to samo, podobnie jak w Danger Danger. Nawet ta ostatnia plyta DD w niczym mi nie przypomina swietnych 2 pierwszychsmilies/smiley.gif zreszta ow zespol rowniez laczy w sobie AOR i glam.

Ja sie ostatnio zaczalem interesowac progresywa, bo zawsze podobaly mi sie polaczenia gitarowe z orkiestra a mialem mylne wyobrazenie o tymze kierunku muzycznym.
Kansas - Leftoverture, polecam ten albumiksmilies/smiley.gif
42

maj 13, 2010
fan HOL: ...
LeatherWolf-plyte STREET READY to najbardziej Hair metalowa, reszta to czyst Heavy metal.
MADMATT- FATE AORowy to moze tylko w pierwszym skladzie bo ostatnie dwi plyty trudno nazwac delikatnymi, posluchaj SCRATHIN SNIFFING i V.
43

maj 13, 2010
metalfan: ...
A czy Leatherwolf zaliczacie do hair czy bardziej do heavy ?
44

maj 13, 2010
Mad Matt: ...
Nie mowie, ze AOR to zawsze glam, bo ja np Foreignera utozsamiam z hardem, choc ciezko nazywac ich zespolem typowo hardrockowym. Fate to typowy AOR - juz sie nauczylem. Lajtowa muzyczka, melodyjna z gitarami w tle (tak jakby zmiekczyc glam metal czy rock mocna melodyka a'la pop). Ja to tak odczuwam i dlatego tak to opisuje.
Co do Leppardow to nie mozna ich okresli mianem zespolu metalowego ani rockowego. Rock (nazwa) to mi sie kojarzy np z Queenami. Dlatego potrzebne sa okreslniki. Pierwsze ich plyty sa dla mnie hard rockiem, Pyromania juz nosi w sobie zalazki NWOBHM, a pozniej mamy hard rock zmiekczony popem (troszke dzieki bezrekiemu Allenowi). A ostatnia plyta jest do przesady cukierkowa (bliskie powiazania z AORem). A co do wygladu to czy ja wiem? AOR duzo nie odbiegal od hardrocka. Whitesnake, HoL, Quiet Riot, Cinderella wszyscy wygladali podobnie, niektorzy tylko szli bardziej w kierunku hair czy glam (bo przeciez owe gatunki swe nazwy zawdzieczaja przede wszystkim wygladowi, dlatego np Motleye w Dr. Feelgood nadal sa glamowi, mimo iz sama plyta wiele sie rozni np od Leather Boyz with Electric Toyz Floydow (pokoj ich basiscie).
45

maj 12, 2010
fan HOL: ...
Dokladnie zgadzam sie z RED, dodam, ze AOR to jeszcze zespoly ktore nie stawialy na wyglad sceniczny i caly fashion, wiec wiekszosc zespolow hair-metalowych nie mozna do tego garunku zaliczyc
46

maj 12, 2010
RED: ...
Do MadMatta: Jeśli chodzi o tzw: Pop Metal to albumów tego typu jest bardzo wiele (oprócz DL Histerii) - Vixen, Alias, Lee Aaron (wybrane), Silet Rage, Heat, Europe (wybrane), Bon Jovi (wybrane), Alien (SWE)itd... Ciężko w sumie pomylić to AORem, który nie ma ABSOLUTNIE NIC wspólnego z GLAMEM. Aor to komercjna, spokojna radiowa muzyka w stylu Foreigner, Styx, Kansas, Journey, Allman Brothers i co to ma do rzeczy z Faster Pussycat, Pretty Boy FLoyd, Poison, Bau Nasty, Trixie, Roxx czy Cats In Boots???
47

maj 12, 2010
fan HOL: ...
Nawet David Vincent z Morbid Angel w 1991 wygladal jak z Motley, Heitfield z czasow Master of Puppets tez prezentowal sie z wlasciwa fryzura smilies/cheesy.gif...Uwazam ze nazywanie danego gatunku jedynie przez to jak sie kolesie ubierali lub czesali to troche przesada (patrz Morbid Angel i zdjecia z okresu BLEASSED ARE THE SICK) Sam wspomniany Behemoth mowi ze gra Heavy Metal, czy Ostrego Rocka. Watpie by pytajac Def LEPPARD jaka muzyke graja odpowiadali by " To zalezy o ktorej plycie mowimy. Bo ta jest taka a ta taka"
48

maj 12, 2010
Pit: ...
Dobrze Mad Matt mówi z tym Kingiem, a nawet dalej bym się posunął bo weźmy kapele thrashowe taki Anthrax w latach 80 też tapiry na głowach kolorowe ubranka, po prostu taka była moda i tyle....
49

maj 11, 2010
Mad Matt: ...
A mnie osobiscie denerwuje, gdy ktos wrzuca wszystko do jednego worka. Heavy to heavy i jak ktos mowi, ze ten styl gra Behemuf, to wysiadam.
Co do roznych nazewnictw to upraszczam je do kilku form: heavy, glam, power, death & black metal oraz hard i glam rock. Wystarczy mi. A ze Hysteria to miekki hard rock z wplywami popowymi to rowniez ja tak okreslam (jedyny album, przy ktorym stawiam hard rock z popem). Hair metal to dla mnie glam metal. Z typami euro etc sie nie spotkalem. AOR dopiero ostatnio zaczalem wyrozniac, ale bardzo rzadko. Podchodzi mocno pod glam czyli melodyczna muze nafaszerowana pstrokato ubranymi kolesiami. A ze niektore bandy graja rozne style lub laczniki to wypadaloby wyroznic. Motleye np heavy&glam.
Panowie ale powiedzcie jedno. Ja bym nigdy Kinga Diamonda nie zaliczyl do hairmetalowych kapel, a przeca jego chlopaki na przelomie lat 80/90 nosili lwie grzywy, kolorowe wdzianka (jakies panterki). Wiec z tym nazewnictwem ostroznie.
50

maj 11, 2010
integral: ...
Dlatego ja zawszę mówię, że słucham rocka. Pól na pół prawda, a unikam tłumaczenia się, że heavy metal nie jest taki heavy, że to nie death czy black metal itp...
51

maj 11, 2010
fan HOL: ...
Pamietam ile razy mowilem nowo poznanym osobom ze slucham metalu, a Oni tylko krecili glowami, ze to beznadziejna muzyka, puszczasz takiego Firehouse czy KIX a tu nagle ze to fajne ze nie takie zle i Oni mysleli ze ja slucham jakis wymiocin.
Ale wina obarczam media ktore nie propaguja odpowiedniej muzyki
52

maj 11, 2010
RED: ...
Zgadzam się z fanHOLem, ale mnie wszystko to jest METAL, Poison to metal i Cannibal Corpse to też metal, tylko że innny. W naszym kraju jak się powie, że słuchasz metalu, większości ludzi do głowy przychodzi Behemoth czy Slipknot, a ja na to - że słucham Bon Jovi i Kiss, i jest wielkie zdziwienie, bo przecież to nie jest Metal... smilies/cry.gif
53

maj 11, 2010
fanHOL: ...
Osobiście ja bardziej upraszczam, Hard rock i Aor (chociaż też tego unikam), nie "rozklejam" tego na sleeze, pop-metal, Hair, street, euro-metal itd. Te wszystkie podgrupy utworzyli recenzenci, którzy nie mając bogatego słownictwa upraszczali sprawę. Powstają później debilizmy takie, że jeden zespół grał 3-4 gatunki muzyczne np. taki White Snake czy Def Leppard, według tych wszystkich nazewnictw, to Ci ostatni grali ; NWOBHM (dwie pierwsze płyty), Hair-metal okraszony Aorowymi wstawkami (cztery następne albumy), coś na kształt grunge (SLANG), oraz modern rock ( X )....to głupota grają chłopaki Hard-rocka, a to, że czasami lżej to co innego.
Taki Euro-metal wyczytałem, że zalicza się do nich np. EUROPE czy FATE, dlaczego bo pochodzą z europy, a gdyby pochodzili z USA to by uprawiali inny gatunek muzyczny? ROB ROCK perkusista min. VINNIE VINCET INVASION ma podobno pochodzenie na wpół z RPA, to gdyby założył kapelę to od razu ich styl muzyki powinien zostać ochrzczony Afrika-metal, Sawanna-metal??? Tego typu łatki są beznadziejne, dla mnie to wszystko kapele Rockowe Amen.
54

maj 10, 2010
integral: ...
Hm... Wikipedia definiuje hairmetal jako zwyczajnie synonim glam rocka. A różnice brzmieniowe między glam a hard rockiem są zauważalne i pod względem brzmienia Whitesnake, DL czy GNR to hard rock (poprawcie mnie jeśli się mylę). A ogólnie to straszny bajzel jest z tymi gatunkami muzycznymi smilies/smiley.gif
55

maj 10, 2010
2 snake 2: ...
No smilies/smiley.gif mam 95% tych płyt z górnej połówki - BINGO !!!
najbardziej mnie cieszy mój ulubiony RATT / nie myślałem że aż tyle "do kupy" milionów sprzedali smilies/smiley.gif
56

maj 10, 2010
RED: ...
Hair Metal jak sama nazwa wskazuje to termin odnoszący się przede wszystkim do image'u zespołow (tapiry, trwałe, lwie grzywy, kowbojki na jeansy, ogólnie dużo świecidełek i innego badziewia) ale również do tego, że była to komercyjna odmiana metalu, klipy leciały na MTV a wywiady z muzykami można było czytać w Bravo i Popcornie smilies/smiley.gif Więc i GNR i Whitesnake (w pewnym okresie) i Winger i DF jak najbardziej się kwalifikują. 80's METAL- HAIR WAS BIG, PANTS WERE TIGHT !!!
57

maj 10, 2010
fanHOL: ...
Poza tym brakuje mojego ukochanego HOUSE OF LORDS. "SAHARA" pokryła się złotem smilies/wink.gif smilies/wink.gif smilies/wink.gif
58

maj 09, 2010
fanHOL: ...
Ja uważam, że akurat GNR nie różniło się bardzo od tego co proponowało LA Guns (stylistyka) czy Faster PUSSYCAT, a na pewno jeśli chodzi o pierwszy album. DEF LEP. też oprócz dwóch pierwszych płyt nie różnili się za bardzo (oprócz talentu) od swoich kolegów za oceanu. Najbardziej kwestią sporną to ja bym ujął Białego Węża, który oprócz trzech płyt, nie nagrywał wcale Hair metalowych albumów, a to, że w takiej stylistyce znalazł się najlepiej to co innego.
Jednak parę pozycji mnie bardzo zastanawia, chociażby wspominany DEF i jego "HYSTERIA" z wielu materiałów czytałem, że sprzedał się on w ilości 17 mln. egzemplarzy a nie 12 mln. Poza tym album "Adrenalize" podobno sprzedał się w 12 mln a nie 3. Skąd to wiem? Jakieś 5 lat temu DL odbierało nagrodę w Stanach za (nie pamiętam nazwy) to, że kolejne trzy albumy sprzedały się w ilości ponad 10 mln egzemplarzy ( w samych Stanach), więc jakby "Adrenalize" sprzedało w ilości 3 mln, nie dostali by tej nagrody. Album "1987" i "New JERSEY" też jakoś więcej zanotowałem, ale ogólnie lista ciekawa smilies/wink.gif
59

maj 09, 2010
...: ...
Zawsze się dziwiłem, że Winger jest teraz wspominany jako jeden z popularniejszych zespołów hairmetalowych. Tutaj jest tego zaprzeczenie - zdobył co najwyżej jedną platynę za album. Było o wiele więcej lepszych zespołów tego typu.
60

maj 09, 2010
integral: ...
Może się czepiam, ale od kiedy Gunsi, Leppsi czy Whitesnake (i parę innych) to zespoły Hair Metalowe? Wiem, że przynależność do takiego czy innego gatunku to nierzadko kwestia sporna i względna. Nie mniej jednak ciężko znaleźć zespoły rockowe do których 'hairmetal' tak _nie pasuje_ jak do GNR czy DL.
61

maj 08, 2010
Napisz komentarz
quote
bold
italicize
underline
strike
url
image
quote
quote
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley
Smiley


Wpisz kod umieszczony obok


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

 

HARDROCK.COM.PL
Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.

statystyka