|
Kiedy wiele zespo³ów, czasem zupe³nie niegodnych swej pozycji, bawi siê na raucie urz±dzanym w hard rockowym penthousie, liczna rzesza zdolnych kapel wci±¿ siedzi w piwnicy, najczê¶ciej bez szans na wdrapanie siê choæ piêtro wy¿ej. Dla wiêkszo¶ci jest ju¿ po prostu za pó¼no, gdy¿ min±³ czas popularno¶ci tej muzyki, a to co najlepsze, dawno ju¿ ich ominê³o. Wiêkszo¶æ zwinê³a manatki i zajê³a siê wszystkim, tylko nie muzykowaniem, czê¶æ uformowa³a nowe bandy, którym uda³o siê zaistnieæ w zbiorowej ¶wiadomo¶ci s³uchaczy, b±d¼ przesz³a do bardziej znanych grup. Niektóre zespo³y graj± jednak nadal, nie robi±c sobie nic z totalnego braku sukcesu komercyjnego. Po prostu kochaj± swoj± muzykê i wci±¿ chc± dawaæ j± swoim fanom. Nawet je¶li jest ich tylko garstka. Tutaj pisaæ bêdziemy o wszystkich, którym siê nie uda³o. Niezale¿nie od tego, czy poszczególni muzycy odnie¶li sukces w zupe³nie innych bandach, czy te¿ zupe³nie zniknêli ze sceny. Je¿eli uznamy, ¿e zespó³ jest wart odkopania, zrobimy to. S± dziesi±tki zupe³nie zapomnianych kapel, setki nieznanych p³yt, którym warto, a nawet trzeba siê przyjrzeæ. Niektórym po prostu nale¿y oddaæ nale¿ny szacunek. Here we go! 
Na Heaven’s Wish natkn±³em siê w sposób najbardziej naturalny i popularny, czyli zupe³nym przypadkiem. Eksplorowa³em akurat stronê po¶wiêcon± rockowej scenie Detroit (zachêcam wszystkich do podobnej penetracji: http://www.motorcityrock.com), wy³awiaj±c co smakowitsze k±ski, a¿ w koñcu moj± uwagê przyku³ utwór szczególny. Niby nic nowego, bo formu³a ballady Is This Love zespo³u Whitesnake jest do¶æ powszechna, je¶li o melodyjny hard rock chodzi, jednak ten kawa³ek by³ wyj±tkowy. Mo¿e to kwestia niebanalnej, nieco rozmarzonej linii melodycznej, mo¿e natchnionego wysokiego ¶piewu, a mo¿e jest to po prostu umiejêtno¶æ dobrego wykorzystania sprawdzonego wzorca. Pewnie wszystko na raz. Ballada nazywa³a siê Bring Back Yesterday i do dzi¶ jest ona jedn± z moich ulubionych, nie tylko w repertuarze Heaven’s Wish, ale w skali universum. Ona zachêci³a mnie do zdobycia ca³ego albumu, jak siê okaza³o, wspania³ego. Zanim jednak skupimy siê na walorach jednej jedynej (niestety, cholerne niestety!) p³yty Heaven’s Wish, zobaczmy jak wygl±da³a ich wyboista droga do… zupe³nego braku sukcesu. Dziesiêæ lat od za³o¿enia (w 1984 roku) zajê³o ch³opakom koncertowanie, zanim ostatecznie podpisali kontrakt z Universal Records USA. Szkoda, ¿e nie uda³o im siê to wcze¶niej, gdy¿ w 1994 roku, mrocznych czasach hegemonii grunge’u, nie by³o ju¿ miejsca dla takiej muzyki. A zapowiada³o siê naprawdê dobrze. W 1990 roku zespó³ zosta³ wy³oniony przez rozg³o¶niê 101.1 WRIF, jako Najlepsza Grupa spo¶ród tysi±ca piêciuset ubiegaj±cych siê o to miano. W 1991 ta sama stacja radiowa nagrodzi³a Heaven’s Wish w kategorii Najlepszy Zespó³ Koncertowy. Bywalcy ich koncertów jednog³o¶nie twierdz±, i¿ panowie rzeczywi¶cie rewelacyjnie sprawuj± siê live. Na przestrzeni lat zespó³ supportowa³ wiele pierwszo i drugoligowych gwiazd, takich jak Warrant, Skid Row, Bonham, Bulletboys, Damn Yankees, czy Enuff 'Z' Nuff. Jednym z najwiêkszych osi±gniêæ jest koncert przed Eddiem Money’em podczas Detroit Grand Prix, gdzie ogl±da³o ich 100000 osób. Zgodnie z informacj± zamieszczon± na MySpace, Heavens Wish przez lata zebrali tony niezrealizowanego materia³u i przymierza siê do wydania pierwszego od szesnastu lat albumu. Wytwórnia, która postanowi³a zadbaæ o nowe wydawnictwo grupy to Suncity Records. Kontrakt opiewa ponoæ na dwie p³yty, zatem ci, którzy zdarli album debiutancki[1], bêd± mogli rozkoszowaæ siê nowymi d¼wiêkami. Miejmy nadziejê, ¿e bêdzie to równie dobry kawa³ek rocka. Kilka z tytu³ów, które pojawi± siê na albumach to: Ridin' High, Stay The Night, Let's Dance, I Just Wanna Die, She's Hot, Just Lookin', Lonely Nights, Talk Talk, Something About You. Ci, którym uda³o siê widzieæ zespó³ na ¿ywo (np. ostatnio, podczas Festiwalu Gwiazd Zapomnianych zwanym Rocklahoma), znaj± te kawa³ki juz od pó¼nych lat 80tych. Nie wiem na ile jest to ¶wie¿y news, a podejrzewam, ¿e, delikatnie mówi±c, nie a¿ tak, jednak napawa nadziej±. Có¿ zobaczymy. Tymczasem pomówmy o tym, co ju¿ jest. Jak ju¿ wiemy, p³ytê Heaven’s Wish wydali tylko jedn±, dlatego mo¿emy po¶wiêciæ jej troszkê wiêcej miejsca.Wokalista Ronnie Vanderlip okre¶la swój zespó³, jako mieszankê Whitesnake, Def Leppard, Aerosmith I Motley Crue. Du¿o w tym prawdy, ma³o przesady. Ja od siebie dorzuci³bym jeszcze Skid Row i Guns N’Roses z czasów Appetite For Destruction. Heaven’s Wish jest w istocie wypadkow± tego, co pod koniec lat 80tych w hard i glam rocku by³o popularne. K±¶liwe gitary, wysokie wokalizy, nacisk na melodyjno¶æ i atmosfera niegrzecznej, rock’n’rollowej imprezy, to przecie¿ podstawowe elementy glamu i hair metalu. Oczywi¶cie nie mog³o zabrakn±æ ballad, które s± naprawdê mocn± stron± Heaven’s Wish! S³ychaæ, ¿e muzycy doskonale zdawali sobie z tego sprawê, gdy¿ numery nieco spokojniejsze i czady, funkcjonuj± na tym o¶mioutworowym wydawnictwie, niemal w równych proporcjach. Co ciekawe, nawet najmocniejsze kompozycje, jak na przyk³ad rewelacyjny opener On The Rocks, zawieraj± w sobie odrobinê, nazwijmy to, romantyzmu. W tym przypadku jest to intryguj±co rozci±gniêty refren. Równie¿ w kolejnym, z³owieszczym (bardzo gunsowym) Holy Smoke, znalaz³o siê miejsce na klimatyczne zwolnienie. Zachwyca podnios³y Boulevard Of Broken Dreams (zbie¿no¶æ nazw z megahitem Hanoi Rocks zupe³nie przypadkowa). To chyba najlepsza wizytówka zespo³u. Tutaj w³a¶nie perfekcyjnie po³±czono liryczny nastrój z pe³nymi ekspresji rockowymi partiami, które zmierzaj± do wybuchowego fina³u. O balladzie Bring Back Yesterday ju¿ wcze¶niej pisa³em, zatem zaznaczê ostatni raz: jest doskona³a. One More Reason jest zgrabnym, mocno osadzonym w swoim stylu, rockerem, natomiast Cinderella’s Ball to kolejny diamencik. ¦wietny groove, udane, nieco aktorskie wokalizy, agresywny riff i bardzo dobra solówka, czyni± z tego utworu pozycjê wyj±tkow±. Przys³uchajcie siê strukturze tego numeru. Wcale nie jest taka prosta! Memories to kolejna udana ballada. Bohaterem jest tutaj, nadaj±ca melodykê, gitara, która interesuj±co kontrastuje z ³obuzerskim wokalem i raczy nas co chwila stylowymi solówkami. No i na zamkniêcie kolejny rocker, czyli Just A Dream. Jest to oczywi¶cie rocker a’la Heaven’s Wish, gdzie czadowy wstêp stopniowo przechodzi w rozmarzon± zwrotkê i absolutnie fantastyczny refren. Melodia w tym utworze jest naprawdê na najwy¿szym poziomie. Wnioskuj±c z przebojowego potencja³u tego numeru, oko³o 1986 roku, móg³by z tego byæ ca³kiem du¿y hit. Wspania³e zakoñczenie wspania³ego albumu. Zanim podsumujê, jeszcze jedna uwaga odno¶nie tego, wielokrotnie przywo³ywanego przeze mnie, rozmarzenia i atmosfery romantyzmu. Byæ mo¿e jest to wra¿enie, które w skali ¶wiatowej, odnios³em tylko ja, jednak nieodparcie kojarzy mi siê z patentami stosowanymi przez U2 na albumie The Unforgettable Fire z 1984 roku. Nie wa¿cie siê pokpiwaæ, twardog³owcy, to jest rewelacyjny album! Debiutu Heaven’s Wish s³ucha siê doskonale, jednak rzecz±, która uczyni³aby go jeszcze lepszym jest odpowiednia produkcja. Oczywi¶cie nie znaczy to, ¿e p³yta brzmi ¼le, nic z tych rzeczy! Sound jest bardzo rockowy, skierowany w stronê muzyki ostrzejszej, sleazowej, natomiast ja uwypukli³bym przebojowo¶æ. Przyda³oby siê tutaj przestrzenne brzmienie p³yt Whitesnake z lat 1987 – 1990, b±d¼ albumów Europe z tego samego okresu. Wtedy dopiero ¶wiat przekona³by siê jaka moc tkwi w tym zapomnianym zespole z Detroit. Byæ mo¿e widzieliby¶my ich teraz w zestawieniach, tu¿ obok wymienionych wcze¶niej gigantów. Pod warunkiem oczywi¶cie, ¿e ten doskona³y kwintet zadebiutowa³by jeszcze w latach 80tych, a nie w roku 1994…
Obecny sk³ad: Ron Vanderlip – wokal; Tom Janssen – gitara; Mike Blair – gitara; Brooks Bauer – bas; Jamie Darnell – perkusja Byli cz³onkowie: Rob Julien – perkusja; Gordie Oshea – gitara; Rick Suhayda – bas; Neil Valencourt – gitara; Jim Elery – bas; Jim Dudansky – bas; Scott Rooks – gitara; Steve Cupit – gitara Dyskografia  Heaven’s Wish (1994) ; Universal Music USA 1. On The Rocks, 2. Holy Smoke, 3 Boulevard Of Broken Dreams, 4. Bring Back Yesterday, 5. One More Reason, 6. Cinderella’s Ball, 7. Memories, 8. Just A Dream
[1] Nie wiem, czy w erze empetrójek takie sformu³owanie ma jeszcze jakikolwiek sens. Poza tym, wydana w 1994 roku p³yta kompaktowa, jest raczej rarytasem, zatem usprawiedliwieni niech bêd± wszyscy ¶ci±gaj±cy. BlackHeart
Komentarze () |
|
|
|
|
|