 | 1. Big Money 2. One Man Down 3. First To Cry 4. Searchin' 5. Someday When 6. Livin' in a Dream World 7. The Next Time I Hold You 8. Run for Your Life 9. Hologram 10. Seven 11. Once Twice 12. Blood
| House Of Lords 'Big Money' 2011 Frontiers Records | |
| | |
Sk³ad: James Christian - wokal; Jimi Bell - gitary; BJ Zampa - perkusja; Chris McCarvill - bas; Kolejny rok i kolejna p³yta House Of Lords. Wstêp do nowej p³yty bêd±cej z nami od ponad 20 lat grupy chyba niepotrzebny. Jedziemy!
Singiel Someday When bardzo mocno zaostrzy³ apetyt na Big Money. Jest to mo¿e jeden z najlepszych kawa³ków w historii grupy, a na pewno po reaktywacji lepszego nie nagrali. Du¿o klawiszy, ciekawie zbudowane zwrotki (rewelacyjnie i przede wszystkim bardzo pomys³owo ¶piewaj±cy Christian) i typowy dla tej grupy bardzo melodyjny refren ze ¶wietn± solówk±. Tu dochodzimy do jedynego problemu jaki ma Big Money. Drugiego takiego kawa³ka (pomijaj±c jeden o którym pó¼niej) ju¿ tu nie ma. Ca³a p³yta trzyma równy, ¶rednio wysoki poziom, ale nic na tak wysokim poziomie nie u¶wiadczymy. Wiedzia³ o tym i pewnie James Christian, bo jak inaczej wyt³umaczyæ wybranie tego kawa³ka na singla promuj±cego? To tyle w kwestii minusów, bo to w zasadzie taki jedyny tutaj, ca³a reszta to to czego mo¿na siê spodziewaæ po tej grupie, czy solidny, rzetelny hardrock.
Tym drugim wspomnianym kawa³kiem jest odbywaj±ce swoiste tournee stare demo autorstwa Jeffa Silbara i Marka Bakera (Signala), First To Cry. Najpierw nagrany przez Marka Free dzi¶ znalaz³ siê na dwóch nowych p³ytach, Fergiego Fredericksena i w³a¶nie naszych bohaterów, House Of Lords. Moim zdaniem to najstarsze w wykonaniu Marka Free jest najlepsze, ale i James Christian w tym klasycznym aorowym kawa³ku, wyjêtym wprost ze ¶cie¿ek d¼wiêkowych do przebojów filmowych z lat 80-tych, radzi sobie doskonale. Na kilku kawa³kach jest bardziej hardrockowo. Taki jest na przyk³ad Seven z bardzo mocnym przedrefrenem i nawet je¶li refren trochê ju¿ zawodzi to sam kawa³ek d³u¿ej pozostaje w g³owie. Podobnie jest na Once Twice, znów szybkie tempo, ostrzejsza gra gitar i choæ brakuje mi w obu lepszych refrenów to ciê¿ko je zaliczyc do jakich¶ wpadek. Ciekaw± prób± jest One Man Down, aluzja do brzmienia z Sahary (przynajmniej na pocz±tku), raczej ¶rednio udana pod wzglêdem kompozycyjnym, ale na szczê¶cie ju¿ w refrenie mamy nag³± zwy¿kê formy. Na polu hardrocka zwyciêstwo odnosi Living In The Dream World ze swymi kojarz±cymi siê z neoklasycznym hardrockiem solówkami. Niez³± ballad± jest The Next I Hold You choæ zbytnio przypomina mi te z albumów Robin Beck. Wielkiej forsy to pewnie ten album nie przyniesie, ale jest to kolejna mocna pozycja w coraz wiêkszym katalogu tej grupy, choæ jeszcze niedawno mieli na koncie tylko trzy bardzo mocne p³yty. Dzi¶ jest ich 2 razy tyle, a i pewnie doci±gniemy do mno¿nika potrójnego. Porównuj±c do ostatnich albumów stoi on na równi z ostatnimi dwoma, a s³abszy jest w mojej od ocenie najlepszego World Upside Down. Raczej nie bêdzie to pi±tka roku, ale mo¿e dziesi±tka, a na pewno dwudziestka. vandervelde
Komentarze () |
|
|
|
|
|